
Spis treści
Instytucja prawna, jaką jest kara umowna, stanowi jeden z najczęściej wykorzystywanych instrumentów w polskim prawie cywilnym, mający na celu zabezpieczenie prawidłowego wykonania zobowiązania przez strony kontraktu. Zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego, a konkretnie artykułem 483, można zastrzec w umowie, że naprawienie szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego nastąpi przez zapłatę określonej sumy. Jest to fundamentalna zasada, o której zapominają przedsiębiorcy, a mianowicie, że kara umowna może dotyczyć wyłącznie zobowiązań o charakterze niepieniężnym. Oznacza to, że nie można skutecznie zastrzec kary umownej na wypadek braku zapłaty faktury w terminie, ponieważ do opóźnień w płatnościach pieniężnych stosuje się przepisy o odsetkach, a nie o karach umownych. W praktyce obrotu gospodarczego kara umowna pełni dwie zasadnicze funkcje, czyli funkcję stymulacyjną, która ma mobilizować dłużnika do terminowego i rzetelnego wykonania przyjętych na siebie obowiązków, oraz funkcję represyjną, stanowiącą formę sankcji za naruszenie postanowień umownych. Warto podkreślić, że kara umowna jest dodatkowym zastrzeżeniem umownym, co oznacza, że jej byt prawny jest ściśle uzależniony od istnienia ważnego zobowiązania głównego. Jeżeli umowa główna okaże się nieważna, nieważne będzie również zastrzeżenie o karze umownej, co wynika z akcesoryjnego charakteru tego zabezpieczenia. Strony mają dużą swobodę w kształtowaniu przesłanek naliczenia takiej sankcji, jednak muszą pamiętać o precyzyjnym określeniu zdarzeń, które będą uprawniały wierzyciela do żądania zapłaty. Zapisy niejasne lub zbyt ogólne mogą zostać podważone w toku ewentualnego sporu sądowego, dlatego tak istotne jest, aby kara umowna była powiązana z konkretnym naruszeniem, na przykład opóźnieniem w dostawie towaru, naruszeniem zakazu konkurencji czy też niedochowaniem poufności. Należy również pamiętać, że dłużnik nie może bez zgody wierzyciela zwolnić się z obowiązku wykonania zobowiązania przez zapłatę kary umownej, chyba że w treści kontraktu wyraźnie przewidziano taką możliwość, nadając jej charakter tak zwanego odstępnego.
W jaki sposób określana jest wysokość kary umownej w kontraktach biznesowych
Prawidłowe określenie wysokości sankcji finansowej jest kluczowe dla ważności zapisu, ponieważ kara umowna musi być z góry oznaczona lub przynajmniej możliwe musi być wskazanie podstaw do jej precyzyjnego wyliczenia w momencie zawierania umowy. W praktyce obrotu gospodarczego stosuje się dwa główne modele ustalania tej kwoty, przy czym pierwszym z nich jest wskazanie konkretnej sumy pieniężnej, na przykład dziesięciu tysięcy złotych za każde naruszenie, a drugim określenie jej jako procentu od wartości przedmiotu umowy lub wynagrodzenia umownego. Ten drugi sposób jest szczególnie popularny w branży budowlanej oraz w umowach o świadczenie usług, gdzie kara umowna naliczana jest często za każdy dzień zwłoki lub opóźnienia w realizacji prac. Niezwykle istotne jest jednak to, aby w przypadku kar liczonych w oparciu o jednostkę czasu, strony określiły końcowy termin naliczania kar lub ich maksymalną łączną wysokość, co wynika z najnowszego orzecznictwa Sądu Najwyższego, który stoi na stanowisku, że brak górnego limitu kary może prowadzić do nieważności takiego postanowienia jako sprzecznego z naturą stosunku prawnego. Wysokość kary umownej powinna być również adekwatna do wagi naruszonych obowiązków oraz potencjalnej szkody, jaką może ponieść wierzyciel, choć teoretycznie kara należy się w zastrzeżonej wysokości bez względu na wysokość poniesionej szkody. Oznacza to, że wierzyciel nie musi udowadniać przed sądem, że w ogóle poniósł jakąkolwiek stratę finansową, a jedynie wykazać, że doszło do niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, za które dłużnik ponosi odpowiedzialność. Taka konstrukcja prawna, jaką jest zryczałtowane odszkodowanie w postaci kary umownej, znacznie ułatwia dochodzenie roszczeń, ponieważ zwalnia poszkodowanego z żmudnego procesu dowodzenia wysokości szkody, co w wielu przypadkach gospodarczych bywa niezwykle trudne i kosztowne. Strony, negocjując kontrakt, powinny jednak zachować umiar, gdyż rażąco wygórowana kara umowna może stać się przedmiotem ingerencji sądu, o czym szerzej będzie mowa w kolejnych częściach niniejszego opracowania. Ważne jest, aby waluta kary była tożsama z walutą zobowiązania, choć prawo nie zakazuje wprost stosowania walut obcych, o ile jest to uzasadnione charakterem transakcji.
Czy sąd może zmniejszyć rażąco wygórowaną karę umowną na wniosek dłużnika
Instytucja miarkowania kary umownej jest jednym z najważniejszych mechanizmów obronnych przysługujących dłużnikowi, który znalazł się w sytuacji, gdzie naliczona sankcja jest nieproporcjonalnie wysoka w stosunku do realiów sprawy. Zgodnie z artykułem 484 paragraf 2 Kodeksu cywilnego, dłużnik może żądać zmniejszenia kary umownej w dwóch ściśle określonych przypadkach, a mianowicie gdy zobowiązanie zostało w znacznej części wykonane lub gdy kara umowna jest rażąco wygórowana. Należy z całą stanowczością podkreślić, że miarkowanie nie następuje z urzędu, co oznacza, że sąd nie obniży kary sam z siebie, lecz konieczny jest wyraźny zarzut lub wniosek procesowy zgłoszony przez stronę pozwaną. Pojęcie rażącego wygórowania jest nieostre i każdorazowo podlega ocenie sądu, który bierze pod uwagę szereg czynników, takich jak stosunek kary do wartości całego zobowiązania, rozmiar szkody poniesionej przez wierzyciela, a także to, czy dłużnik działał umyślnie, czy też naruszenie wynikało z niedbalstwa. W orzecznictwie przyjmuje się, że kara umowna nie powinna prowadzić do nieuzasadnionego wzbogacenia wierzyciela, a jej podstawowym celem ma być kompensacja szkody oraz prewencja. Jeżeli zatem wierzyciel nie poniósł żadnej szkody lub szkoda ta jest znikoma, istnieje duża szansa, że sąd zdecyduje się na drastyczne zredukowanie żądanej kwoty, nawet jeśli zapis w umowie był precyzyjny i formalnie poprawny. Drugą przesłanką miarkowania jest wykonanie zobowiązania w znacznej części, co ma zastosowanie na przykład w sytuacjach, gdy wykonawca oddał dzieło z niewielkim opóźnieniem lub gdy wady dotyczą tylko marginalnej części przedmiotu umowy. Wówczas utrzymanie kary w pełnej wysokości byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego i poczuciem sprawiedliwości. Warto zauważyć, że prawo do żądania miarkowania kary umownej ma charakter normy bezwzględnie obowiązującej, co oznacza, że strony nie mogą w umowie wyłączyć możliwości dochodzenia przez dłużnika obniżenia kary przed sądem. Wszelkie zapisy umowne sugerujące, że dłużnik zrzeka się prawa do miarkowania kary, są z mocy prawa nieważne i nie wywołują skutków prawnych.
Relacja między odszkodowaniem na zasadach ogólnych a zastrzeżoną karą umowną
Wierzyciele często zastanawiają się, czy w przypadku, gdy rzeczywista szkoda przewyższa zastrzeżoną karę umowną, mogą domagać się zapłaty różnicy, aby w pełni pokryć swoje straty. Kodeks cywilny wprowadza w tym zakresie jasną regułę, stanowiącą, że żądanie odszkodowania przenoszącego wysokość zastrzeżonej kary nie jest dopuszczalne, chyba że strony postanowiły inaczej. Oznacza to, że co do zasady kara umowna stanowi górną granicę odpowiedzialności dłużnika z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, co jest korzystne dla dłużnika, gdyż pozwala mu oszacować maksymalne ryzyko kontraktowe. Jeżeli jednak strony chcą zabezpieczyć interesy wierzyciela w pełnym zakresie, muszą zawrzeć w umowie klauzulę dopuszczającą dochodzenie odszkodowania uzupełniającego. Taki zapis sprawia, że w sytuacji, gdy kara umowna nie pokrywa całej szkody, wierzyciel może wystąpić na drogę sądową o zapłatę pozostałej części na zasadach ogólnych, wykazując wysokość poniesionej szkody oraz związek przyczynowy. W doktrynie wyróżnia się cztery rodzaje kar umownych w zależności od ich relacji do odszkodowania, przy czym kara wyłączna jest tą podstawową, gdzie wierzycielowi należy się tylko kara, a kara zaliczalna to taka, która pozwala na dochodzenie odszkodowania uzupełniającego. Istnieje również kara alternatywna, dająca wierzycielowi wybór między karą a odszkodowaniem, oraz kara kumulatywna, pozwalająca na dochodzenie obu roszczeń łącznie, choć ta ostatnia budzi najwięcej kontrowersji i rzadko jest akceptowana w orzecznictwie jako zgodna z funkcją kompensacyjną prawa cywilnego. Przedsiębiorcy konstruujący umowy powinni zatem z wielką uwagą podchodzić do redagowania tych postanowień, ponieważ brak jednego zdania o możliwości dochodzenia odszkodowania przenoszącego wysokość kary może zamknąć drogę do odzyskania wielomilionowych strat, jeśli kara umowna została ustalona na symboliczny poziom. Jest to jeden z najczęstszych błędów popełnianych na etapie negocjacji kontraktów, który ujawnia się dopiero w momencie wystąpienia kryzysu w realizacji umowy.
Zastrzeżenie kary umownej na wypadek niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania
Rozróżnienie między niewykonaniem a nienależytym wykonaniem zobowiązania ma fundamentalne znaczenie dla prawidłowego skonstruowania roszczenia o zapłatę, ponieważ kara umowna może być zastrzeżona na wypadek jednej lub obu tych sytuacji. Niewykonanie zobowiązania ma miejsce wtedy, gdy świadczenie w ogóle nie zostało spełnione, na przykład wykonawca nie pojawił się na placu budowy lub towar nie został dostarczony, natomiast nienależyte wykonanie zachodzi, gdy świadczenie zostało spełnione, ale w sposób wadliwy, nieterminowy lub niezgodny z innymi warunkami umowy. Częstym błędem jest kumulowanie kar umownych z obu tych tytułów w sposób, który prowadzi do podwójnego karania za to samo zdarzenie, co jest przez sądy powszechnie kwestionowane. Przykładowo, jeżeli dłużnik opóźnia się z realizacją dzieła, a następnie wierzyciel odstępuje od umowy z powodu tego opóźnienia, powstaje pytanie, czy można naliczyć karę za opóźnienie oraz karę za odstąpienie od umowy. Zgodnie z dominującą linią orzeczniczą Sądu Najwyższego, w przypadku odstąpienia od umowy, co do zasady, stan prawny kształtuje się tak, jakby umowa nigdy nie była zawarta, co może rodzić problemy z dochodzeniem kar za nienależyte wykonanie, chyba że strony wyraźnie postanowiły, że uprawnienie to utrzymuje się mimo odstąpienia. W praktyce najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest precyzyjne rozdzielenie podstaw naliczania kar, na przykład ustalając odrębną stawkę za zwłokę w oddaniu przedmiotu umowy i odrębną, jednorazową kwotę za odstąpienie od umowy z winy wykonawcy. Ważne jest także, aby w treści umowy wyraźnie wskazać, czy kara za opóźnienie dotyczy zwłoki, czyli opóźnienia zawinionego przez dłużnika, czy też opóźnienia zwykłego, za które dłużnik nie ponosi winy, choć w tym drugim przypadku możliwość skutecznego dochodzenia kary jest mocno ograniczona przepisami o odpowiedzialności kontraktowej. Kara umowna jest bowiem surogatem odszkodowania, a odpowiedzialność odszkodowawcza w polskim prawie oparta jest na zasadzie winy, chyba że rozszerzono ją na zasadzie ryzyka w drodze odrębnego zapisu umownego.
Najczęstsze problemy z karami umownymi w umowach o roboty budowlane
Sektor budowlany jest obszarem, w którym spory dotyczące kar umownych występują z największą intensywnością, ze względu na złożoność procesów inwestycyjnych i mnogość czynników mogących wpłynąć na opóźnienia. Typowym problemem w umowach o roboty budowlane jest ustalanie kar umownych za przekroczenie terminów pośrednich, tak zwanych kamieni milowych, oraz jednocześnie kary za przekroczenie terminu końcowego, co może prowadzić do naliczania nieproporcjonalnie wysokich kwot przewyższających niekiedy wynagrodzenie wykonawcy. Sądy często muszą rozstrzygać, czy przyczyny opóźnienia leżą po stronie wykonawcy, czy też wynikają z okoliczności od niego niezależnych, takich jak niekorzystne warunki atmosferyczne uniemożliwiające prowadzenie prac zgodnie z technologią, braki w dokumentacji projektowej dostarczonej przez inwestora czy opieszałość w podejmowaniu decyzji przez inspektorów nadzoru. Kara umowna w budownictwie często staje się narzędziem presji inwestora na wykonawcę, dlatego tak ważne jest precyzyjne określenie w harmonogramie rzeczowo-finansowym, jakie konkretnie zdarzenia zwalniają wykonawcę z odpowiedzialności za niedotrzymanie terminów. Kolejnym istotnym zagadnieniem jest kara umowna za brak usunięcia wad stwierdzonych przy odbiorze lub w okresie gwarancji i rękojmi, gdzie spory dotyczą często kwalifikacji danej usterki jako wady istotnej, uniemożliwiającej użytkowanie obiektu, lub wady nieistotnej. W praktyce inwestorzy często wstrzymują wypłatę końcowego wynagrodzenia, potrącając z niego naliczone kary umowne, co zmusza wykonawców do inicjowania procesów sądowych o zapłatę, w których główną osią sporu staje się zasadność i wysokość potrąconej kary. W takich procesach kluczowa jest rola biegłych sądowych z zakresu budownictwa, którzy oceniają, czy opóźnienie było technologicznie uzasadnione i kto rzeczywiście ponosi za nie odpowiedzialność. Ponadto, w umowach z podwykonawcami należy uważać na tak zwane kaskadowe przenoszenie kar, gdzie generalny wykonawca próbuje obciążyć podwykonawcę karami nałożonymi przez inwestora, co nie zawsze jest prawnie skuteczne bez odpowiednich zapisów w umowie podwykonawczej.
Dochodzenie kary umownej w przypadku odstąpienia od umowy przez jedną stronę
Problem prawny dotyczący losu kary umownej w sytuacji odstąpienia od umowy jest jednym z bardziej skomplikowanych zagadnień, które przez lata budziło rozbieżności w orzecznictwie sądów powszechnych oraz Sądu Najwyższego. Istota sporu sprowadza się do pytania, czy wraz z odstąpieniem od umowy, które ma skutek ex tunc, czyli wsteczny, upadają wszystkie postanowienia umowne, w tym te dotyczące kar za nienależyte wykonanie, na przykład za zwłokę, która wystąpiła przed odstąpieniem. Obecnie przeważa pogląd, sformułowany między innymi w uchwale siedmiu sędziów Sądu Najwyższego, zgodnie z którym wykonanie uprawnienia do odstąpienia od umowy nie niweczy roszczenia o zapłatę kary umownej zastrzeżonej na wypadek odstąpienia od umowy, ale może wpływać na możliwość dochodzenia kar za wcześniejsze opóźnienia. Wierzyciel, decydując się na odstąpienie od umowy, zazwyczaj wybiera reżim odszkodowawczy związany z niewykonaniem zobowiązania, a kara umowna za odstąpienie ma charakter ryczałtowego odszkodowania za utratę kontraktu. W związku z tym, kumulowanie kary za odstąpienie z karami za zwłokę jest ryzykowne i często uznawane za niedopuszczalne podwójne odszkodowanie, chyba że kara za zwłokę miała na celu ochronę innego interesu prawnego i została już wymagalna przed momentem odstąpienia. Dla praktyki oznacza to konieczność bardzo precyzyjnego redagowania klauzul dotyczących odstąpienia, wskazujących wprost, które roszczenia o kary umowne „przeżywają” odstąpienie od umowy. Brak takich zapisów może doprowadzić do sytuacji, w której wierzyciel, chcąc zakończyć współpracę z niesolidnym kontrahentem poprzez odstąpienie, nieświadomie pozbawi się prawa do naliczonych wcześniej kar za opóźnienia, zastępując je jedynie roszczeniem o karę za odstąpienie, która może być kwotowo niższa niż suma kar za zwłokę. Dlatego też przed złożeniem oświadczenia o odstąpieniu należy dokładnie przeanalizować bilans zysków i strat oraz ewentualnie najpierw wezwać dłużnika do zapłaty kar za nienależyte wykonanie, a dopiero w dalszej kolejności rozwiązywać węzeł obligacyjny, jeśli dalsza współpraca nie ma sensu.
Kiedy przedawnia się roszczenie o zapłatę kary umownej w obrocie gospodarczym
Kwestia przedawnienia roszczeń o zapłatę kary umownej jest bezpośrednio powiązana z charakterem zobowiązania głównego, co wynika z akcesoryjności kary umownej względem długu, który zabezpiecza. Oznacza to, że termin przedawnienia roszczenia o karę umowną jest taki sam, jak termin przedawnienia dla roszczenia głównego, z którego niewykonaniem lub nienależytym wykonaniem kara jest związana. W obrocie gospodarczym, czyli w relacjach między przedsiębiorcami, podstawowy termin przedawnienia wynosi trzy lata i dotyczy roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej. Należy jednak pamiętać o licznych przepisach szczególnych, które mogą ten termin modyfikować w zależności od rodzaju umowy. Przykładowo, w umowie o dzieło roszczenia przedawniają się z upływem dwóch lat od dnia oddania dzieła, co oznacza, że również kara umowna zastrzeżona w takiej umowie przedawni się w tym samym, dwuletnim terminie. Jest to pułapka, w którą często wpadają przedsiębiorcy, zakładając błędnie, że zawsze mają trzy lata na dochodzenie swoich praw. Bieg terminu przedawnienia roszczenia o karę umowną rozpoczyna się od dnia, w którym roszczenie stało się wymagalne, czyli w momencie, gdy ziszczą się przesłanki do jej naliczenia, na przykład następnego dnia po upływie terminu wykonania prac. W przypadku kary za opóźnienie naliczanej za każdy dzień, orzecznictwo nie jest jednolite – część sądów przyjmuje, że roszczenie o każdą dzienną stawkę przedawnia się osobno, inne zaś, że roszczenie o całą sumę kar staje się wymagalne po zakończeniu stanu opóźnienia. W celu przerwania biegu przedawnienia wierzyciel musi podjąć czynność przed sądem lub innym organem powołanym do rozpoznawania spraw, na przykład złożyć pozew, wniosek o zawezwanie do próby ugodowej lub wniosek o wszczęcie mediacji. Samo wysłanie wezwania do zapłaty czy noty księgowej, choć konieczne dla celów dowodowych i wyznaczenia terminu płatności, nie przerywa biegu przedawnienia, co jest częstym błędem wierzycieli, którzy zwlekają ze skierowaniem sprawy do sądu, licząc na dobrowolną zapłatę. Po upływie terminu przedawnienia dłużnik może skutecznie uchylić się od zapłaty kary umownej, podnosząc zarzut przedawnienia, co czyni roszczenie niemożliwym do przymusowego wyegzekwowania, przekształcając je w tak zwane zobowiązanie naturalne.
Jak skutecznie wpisać karę umowną do umowy o pracę lub współpracy
Zastosowanie kary umownej w relacjach pracowniczych regulowanych przez Kodeks pracy jest co do zasady niedopuszczalne, co wynika z ochronnej funkcji prawa pracy oraz zamkniętego katalogu kar porządkowych, jakimi dysponuje pracodawca. Pracodawca nie może wpisać do umowy o pracę kary umownej za niewykonanie poleceń służbowych, spóźnienia do pracy czy rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia, ponieważ naruszałoby to fundamentalne zasady odpowiedzialności pracownika. Wyjątkiem od tej reguły są umowy o zakazie konkurencji po ustaniu stosunku pracy, gdzie dopuszczalne jest zastrzeżenie kary umownej na rzecz pracodawcy w razie naruszenia przez byłego pracownika zobowiązania do niepodejmowania działalności konkurencyjnej. W takim przypadku kara umowna pełni funkcję zabezpieczającą interesy firmy i może być skutecznie dochodzona przed sądem pracy, pod warunkiem, że pracownik otrzymuje w zamian odpowiednie odszkodowanie karencyjne. Zgoła odmiennie sytuacja wygląda w przypadku umów cywilnoprawnych, takich jak umowy zlecenia, umowy o dzieło czy bardzo popularne kontrakty B2B (business-to-business) z samozatrudnionymi. W tych relacjach obowiązuje zasada swobody umów wynikająca z Kodeksu cywilnego, co pozwala na szerokie stosowanie kar umownych za naruszenie warunków współpracy, takich jak terminowość realizacji zadań, zachowanie poufności czy zakaz współpracy z klientami zleceniodawcy. Należy jednak zachować ostrożność przy konstruowaniu umów B2B z osobami fizycznymi prowadzącymi jednoosobową działalność gospodarczą, które w pewnych aspektach mogą być traktowane podobnie jak konsumenci, zwłaszcza w kontekście klauzul abuzywnych. Jeśli kara umowna w kontrakcie B2B jest rażąco nieproporcjonalna i narzuca na współpracownika ryzyka nieadekwatne do jego wynagrodzenia i pozycji, sąd może uznać takie postanowienie za nieważne lub je drastycznie zmiarkować, uznając, że narusza to zasady współżycia społecznego lub stanowi obejście przepisów prawa pracy, jeśli kontrakt nosi znamiona ukrytego stosunku pracy. Skuteczne wpisanie kary wymaga więc precyzji i wyważenia interesów obu stron, aby nie narazić się na zarzut pozorności umowy cywilnoprawnej.
Praktyczne aspekty wystawiania noty obciążeniowej z tytułu kary umownej
Proces naliczania kary umownej kończy się zazwyczaj wystawieniem dokumentu księgowego, którym jest nota obciążeniowa, a nie faktura VAT, co jest istotnym rozróżnieniem podatkowym i formalnym. Kary umowne, jako odszkodowania, nie podlegają opodatkowaniu podatkiem od towarów i usług (VAT), ponieważ nie stanowią wynagrodzenia za dostawę towarów ani świadczenie usług, lecz są rekompensatą za szkodę. Wystawienie faktury VAT z tytułu kary umownej jest błędem, który może rodzić problemy z urzędem skarbowym oraz konieczność dokonywania kłopotliwych korekt. Prawidłowa nota obciążeniowa powinna zawierać wskazanie stron, podstawę prawną naliczenia kary, czyli odwołanie do konkretnego paragrafu umowy, kwotę kary, termin płatności oraz numer rachunku bankowego wierzyciela. Przed wystawieniem noty dobrą praktyką, a często wymogiem wynikającym z lojalności kontraktowej, jest wezwanie dłużnika do złożenia wyjaśnień dotyczących przyczyn niewykonania zobowiązania, co pozwala ocenić, czy istnieją przesłanki egzoneracyjne, czyli uwalniające go od odpowiedzialności. Nota obciążeniowa staje się dowodem w postępowaniu sądowym, potwierdzającym, że wierzyciel złożył oświadczenie woli o naliczeniu kary i wezwał drugą stronę do zapłaty. Ważne jest, aby nota została skutecznie doręczona dłużnikowi, najlepiej listem poleconym za zwrotnym potwierdzeniem odbioru lub w inny sposób przewidziany w umowie, ponieważ od daty doręczenia lub daty płatności w niej wskazanej liczy się wymagalność roszczenia, co ma wpływ na naliczanie odsetek ustawowych za opóźnienie. Wierzyciel może również dokonać potrącenia naliczonej kary umownej z wierzytelnością wzajemną dłużnika, na przykład z wynagrodzeniem za wykonane roboty, składając stosowne oświadczenie o potrąceniu. Jest to najszybsza metoda egzekucji kary, jednak wymaga spełnienia przesłanek z artykułu 498 Kodeksu cywilnego, w tym wymagalności obu wierzytelności. Dłużnik, który otrzymał notę obciążeniową i nie zgadza się z jej zasadnością, powinien niezwłocznie odesłać ją bez księgowania, dołączając pismo z odmową zapłaty i uzasadnieniem swojego stanowiska, co stanowi wstęp do ewentualnego sporu sądowego.
