Odszkodowanie za śmierć nienarodzonego dziecka

Spis treści

    Czy przysługuje odszkodowanie za śmierć nienarodzonego dziecka?

    Śmierć dziecka to niezwykle traumatyczne doświadczenie dla jego rodziców. Często wynikające z niego negatywne skutki psychiczne, a niejednokrotnie również fizyczne trwają do końca ich życia. Dlatego też polskie prawo przewiduje możliwość uzyskania przez nich odpowiedniej rekompensaty z tego tytułu w postaci odszkodowania oraz zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Oczywiste jest, że wymienione świadczenia przysługują, jeśli nastąpił zgon   dziecka już urodzonego. O zasadach ich uzyskiwania piszę w artykule „Czy przesługuje odszkodowanie za śmierć osoby bliskiej?” Wiele osób zadaje sobie jednak pytanie, czy mają one zastosowanie jeżeli doszło do zgonu dziecka, które jeszcze nie przyszło na świat?

    Czy życie dziecka nienarodzonego podlega ochronie prawnej?

    Na wstępie wskażę, że dziecko już poczęte, lecz jeszcze nienarodzone, w języku prawnym określa się łacińskim pojęciem „nasciturus”, co dosłownie oznacza „mający się urodzić”. Jest to pojęcie nie do końca określone, a żadna z norm polskiego prawa nie określa wprost, jaki moment uznaje się za początek istnienia człowieka. W praktyce jednak nie ma to żadnego znaczenia, albowiem życie ludzkie podlega bezwzględnej ochronie prawa obowiązującego w naszym kraju. Zasada ta wynika z dwóch aktów normatywnych o fundamentalnym znaczeniu. Są to:

    • Konstytucja, która w art. 38 stanowi, iż Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia,
    • ustawa z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (t.j. Dz. U. z 2022 r., poz. 1575) wskazująca w art. 1 (1), że prawo do życia podlega ochronie, w tym również w fazie prenatalnej w granicach jakie są w niej określone.

    Powyższe oznacza, że wspomniana ochrona niewątpliwie dotyczy również życia ludzkiego w okresie prenatalnym, a więc jeszcze przed urodzeniem.

    W kwestii tej wypowiadał się również Trybunał Konstytucyjny.

    W orzeczeniu z dnia 28 maja 1997 roku K26/96 (OTK 1997/2/19, https://www.saos.org.pl/judgments/205759) stwierdził on, że wartość konstytucyjna chronionego dobra prawnego jakim jest życie ludzkie, w tym także rozwijające się w fazie prenatalnej, nie może być różnicowana. Brak bowiem dostatecznie precyzyjnych i uzasadnionych kryteriów pozwalających na dokonanie tego zróżnicowania w zależności od fazy rozwojowej ludzkiego życia. Od momentu powstania życie ludzkie staje się więc wartością chronioną konstytucyjnie. Dotyczy to więc także fazy prenatalnej.

    W wyroku z dnia 22 października 2020 (OTK ZU A/2021, poz. 4, https://ipo.trybunal.gov.pl/ipo/view/sprawa.xhtml?&pokaz=dokumenty&sygnatura=K%201/20) Trybunał wskazał, iż z istoty przyrodzonej i niezbywalnej godności przynależnej każdemu człowiekowi oraz jej jednakowości wynika zakaz różnicowania wartości danego człowieka, a zatem jego życia. Niedopuszczalne jest twierdzenie, że z uwagi na jakieś cechy jedna jednostka jest mniej warta od innej jako człowiek. Twierdzenie to odnosi się nie tylko do fazy postnatalnej, ale dotyczy także fazy prenatalnej życia człowieka. Bez względu na fakt narodzin cecha danej istoty, którą jest bycie człowiekiem, nie ulega zmianom. Podstawą tego stwierdzenia jest spostrzeżenie, że rozwój człowieka i jego osobowości jest procesem stopniowalnym, który rozciąga się na okres przed, jak i po urodzeniu. To znaczy, że nie można arbitralnie ograniczyć godności, która jest przyrodzona i niezbywalna, a w konsekwencji – prawnej ochrony życia, ani do w pełni ukształtowanej osoby, ani też od określonego momentu rozwoju dziecka w fazie prenatalnej. Ochrona ta dotyczy każdej żyjącej istoty ludzkiej, zaś okres jej życia i stopień rozwoju nie ma w tym zakresie znaczenia.

    Stanowisko to znalazło swoje pełne potwierdzenie w najnowszym wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 22 października 2020 r. (sygn. akt K 1/20, Dz. U. z 2021 r., poz 175), który stwierdził niezgodność z Konstytucją nawet przesłanki dopuszczającej przerwanie ciąży ze względu na wysokie prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu lub nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. 

    Czy dziecko nienarodzone może być uznane za zmarłego?

    Z kwestią odszkoda+owania z śmierć dziecka nienarodzonego wiąże się jeszcze jeden problem, a mianowicie, czy ktoś, kto jeszcze nie przyszedł na świat, może zostać uznany za zmarłego. Samo pojęcie osoby zmarłej nie jest tak proste do zdefiniowania, jak się wydaje. Powstaje pytanie nie tylko o cechy, jakie musi posiadać dana osoba, aby zostać uznana za zmarłą, ale także o rozstrzygnięcie, w jakich warunkach stan taki dotyczyć może dziecka, które jeszcze nie przyszło na świat.

    Przyjmuje się powszechnie, iż za zmarłego można uznać każdą istotę ludzką pozbawioną życia. Sąd Najwyższy stwierdził, że zmarłym jest osoba, która żyła choć przez chwilę, a tym samym nabyła zdolność prawną,  albo była zdolna do samodzielnego życia. Zdolność do życia poza organizmem matki definiowana jest jako taki stopień rozwoju dziecka, który po odłączeniu go od ciała matki daje szansę przeżycia.

    Dziecko, które urodziło się martwe nie nabywa wprawdzie zdolności prawnej, jednakże zgodnie z przepisami ustawy z dnia 29 września 1986 r. Prawo o aktach stanu cywilnego (jedn. tekst: Dz.U. z 2011 r., Nr 212, poz. 1264 z późn. zm.), jest ono traktowane podobnie jak osoba fizyczna, która zmarła. Umożliwia to stwierdzenie jego zgonu oraz dokonanie odpowiedniej adnotacji o tym w wymaganej formie w aktach stanu cywilnego (akcie urodzenia). Pełni on więc jednocześnie rolę aktu zgonu, stanowiąc między innymi podstawę do zorganizowania dziecku pochówku. Oznacza to, że  dziecko nienarodzone, zdolne do życia poza organizmem matki, które zmarło na skutek obrażeń odniesionych w nieszczęśliwym wypadku, może zostać uznane za „zmarłego” w rozumieniu przepisów Kodeksu cywilnego.

    Konsekwencją takiego stanowiska jest zasada, że jedynie dziecko w fazie prenatalnej, niezdolne do życia poza organizmem matki, nie może uzyskać takiego statusu.

    Czy za śmierć nienarodzonego dziecka przysługuje odszkodowanie i zadośćuczynienie?

    W świetle powyższych rozważań nie ulega wątpliwości, że za śmierć nienarodzonego dziecka przysługują wszystkie świadczenia na takich samych zasadach, jak w przypadku osób, które urodziły się żywe. Są one określone w odpowiednich przepisach Kodeksu cywilnego. 

    Zgodnie z nimi, sąd może przyznać najbliższym członkom rodziny zmarłego stosowne odszkodowanie, jeżeli wskutek jego śmierci nastąpiło znaczne pogorszenie ich sytuacji życiowej (art. 446 § 3), jak również odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę (art. 446 § 4).

    Zagadnienie to opisałem szczegółowo w artykule „Czy przesługuje odszkodowanie za śmierć osoby bliskiej?: LINK

    Trzeba jednak zastrzec, że niezbędną okolicznością uzasadniającą domaganie się zadośćuczynienia za śmierć dziecka przed jego urodzeniem, na podstawie wskazanej powyżej podstawy prawnej, jest posiadanie przez nie zdolności do samodzielnej egzystencji poza organizmem matki, w chwili samego zgonu. 

    Wyraźnie wskazuje to wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26 listopada 2014 r. (III CSK 307/13, OSNC z 2015 r., nr 12, poz. 147, LEX nr 1544410), zgodnie z którym dobrem podlegającym ochronie, którego naruszenie rodzi roszczenie o zadośćuczynienie na rzecz najbliższych członków rodziny, jest naruszenie więzi rodzinnej powodujące ból, cierpienie, poczucie pustki i krzywdy. 

    Z punktu widzenia chronionego dobra nie ma istotnego znaczenia okoliczność, czy na skutek obrażeń spowodowanych czynem niedozwolonym śmierć nienarodzonego dziecka, zdolnego do życia poza organizmem matki, nastąpiła w łonie, czy urodziło się ono martwe w wyniku cesarskiego cięcia. Zarówno w jednym, jak i w drugim wypadku więź uczuciowa łącząca osoby bliskie, doznaje dotkliwego uszczerbku o porównywalnym stopniu intensywności. Kwestią przypadku jest natomiast to, czy w konkretnych okolicznościach mogło dojść do przeprowadzenia cesarskiego cięcia zakończonego urodzeniem martwym, czy z braku takiej możliwości śmierć dziecka nastąpiła w łonie matki. Brak więc przekonujących argumentów przemawiających przeciwko przyznaniu roszczenia o zadośćuczynienie tylko z tej przyczyny, że śmierć dziecka zdolnego do samodzielnego życia nastąpiła przed jego urodzeniem. Trzeba zatem przyjąć, że również w razie śmierci takiego dziecka, jeżeli osiągnęło ono już zdolność do samodzielnego życia, sąd może przyznać najbliższym członkom rodziny odpowiednią sumę zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę.

    Czy można dochodzić roszczenia o zadośćuczynienie na innej podstawie?

    A co jeśli dziecko nie posiadało w chwili śmierci zdolności do samodzielnego funkcjonowania poza organizmem matki ?  Czy jego bliskim należy się jakaś ochrona prawna?

    W świetle obowiązujących przepisów, trzeba odpowiedzieć na nie twierdząco. W takim przypadku, rodzice mogą skorzystać odpowiednio z właściwych unormowań dotyczących ochrony dóbr osobistych, zawartych w art. 448 k.c. w zw. z art. 24 k.c. 

    Zostało to w sposób jednoznaczny stwierdzone przez Sąd Najwyższy, który wskazał w opisywanym orzeczeniu, że istnieje w takim stanie faktycznym dobro prawne rozumiane jako prawo do „niezakłóconego życia w rodzinie”. Stanowi ono dobro osobiste uprawnionych i jako takie podlega ochronie.  

    Wynika to z faktu, iż rodzinę tworzą małżonkowie niezależnie od tego czy mają potomków. Poczęcie dziecka oczekiwanego i chcianego wzmacnia więzi rodzinne pomiędzy małżonkami, a także powoduje wytworzenie z nim więzi emocjonalnych, nasilających się w miarę jego dojrzewania. Nieuzasadnione jest twierdzenie, że mogą się one wytworzyć tylko z dzieckiem żywo urodzonym. Małżonkowie bowiem oczekują jego narodzenia i stosownie do tego układają i planują życie rodzinne. Czyn niedozwolony powodujący zgon dziecka w sposób drastyczny zakłóca życie rodzinne, narusza prawo rodziców do pielęgnowania więzi z nim w czasie ciąży oraz eliminuje możliwość kontynuowania życia rodzinnego z jego udziałem w przyszłości. Najczęściej bowiem rodziców łączy z nienarodzonym potomkiem bardzo mocna więź, a cierpienia spowodowane jego śmiercią są silne i długotrwałe.

    Zgodnie z ustalonym orzecznictwem, możliwe jest przyznanie zadośćuczynienia za śmierć nienarodzonego dziecka także w sytuacji, gdy w wyniku wypadku ginie zarówno ono, jak i matka, a do porodu – nawet martwego – w ogóle nie doszło.

    Ponieważ, jak wspomniałem powyżej, przepisy Kodeksu cywilnego przyznają prawo do odszkodowania i zadośćuczynienia tylko i wyłącznie najbliższym członkom rodziny, należy rozważyć jeszcze…

    Czy rodzice dziecka nienarodzonego są dla niego najbliższymi członkami rodziny?

    Na koniec przeanalizować trzeba, czy rodzice dziecka nienarodzonego są dla niego najbliższymi członkami rodziny – w końcu nie urodziło się ono żywe, więc w świetle prawa nie powstał stosunek pokrewieństwa. 

    W powyższym kontekście stwierdzić trzeba, że powszechnie przyjęte jest, iż o tym, kto jest najbliższym członkiem rodziny, decyduje faktyczny układ stosunków pomiędzy określonymi osobami. Nie jest więc przesądzający jedynie formalny stopień pokrewieństwa czy powinowactwa, który może zaistnieć jedynie pomiędzy osobami już urodzonymi.

    Rozpatrując taką sprawę, sąd powinien ustalić, czy istniała odpowiednio silna i pozytywna więź emocjonalna pomiędzy dochodzącym roszczenia a zmarłym, nienarodzonym dzieckiem. Musi ona pozwalać na stwierdzenie, że było ono uznawane za członka rodziny, a więc osobę najbliższą i jaki był jej charakter. Nie ulega bowiem wątpliwości, że od momentu poczęcia nienarodzony potomek może być traktowany przez rodziców za ich dziecko, które już mają. Powoduje to powstanie określonych więzi emocjonalnych i uczuć do takiego zstępnego. Wpływa na to nie tylko okres życia syna lub córki w organizmie matki, lecz również subiektywne zapatrywanie jej samej oraz ojca na jego oczekiwanie oraz sposób przygotowywania się do nadchodzących narodzin. Istotny jest zatem stosunek każdego z rodziców do nienarodzonego dziecka, to czy było ono oczekiwane i chciane oraz jakie wiązali z nim nadzieje. Dopiero ustalenie takich okoliczności pozwala na ocenę, jak głęboka była więź między nimi a ich poczętym potomkiem. Ten właśnie element będzie podstawą do stwierdzenia i oceny, czy rodzice dziecka nienarodzonego mogą być uznani za najbliższych członków rodziny.