Obniżenie alimentów

Spis treści

    Fundamentalną zasadą rządzącą polskim prawem rodzinnym w zakresie obowiązku alimentacyjnego jest możliwość modyfikacji orzeczeń sądowych lub ugód w przypadku zaistnienia istotnych zmian w sytuacji życiowej stron. Zgodnie z treścią artykułu 138 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, w razie zmiany stosunków można żądać zmiany orzeczenia lub umowy dotyczącej obowiązku alimentacyjnego, co w praktyce najczęściej przybiera formę powództwa o obniżenie alimentów. Należy jednak z całą stanowczością podkreślić, że nie każda zmiana w życiu dłużnika alimentacyjnego lub uprawnionego dziecka będzie automatycznie skutkowała redukcją świadczenia pieniężnego, ponieważ sąd bada tę kwestię w sposób niezwykle wnikliwy i wielopłaszczyznowy. Zmiana stosunków, o której mowa w przepisach, musi mieć charakter trwały, a nie incydentalny czy chwilowy, co oznacza, że krótkotrwałe bezrobocie czy przejściowe problemy zdrowotne mogą nie zostać uznane za wystarczającą przesłankę do ingerencji w prawomocny wyrok. Kluczowe jest wykazanie, że od momentu wydania ostatniego orzeczenia w sprawie alimentów doszło do drastycznego i nieodwracalnego zmniejszenia się możliwości zarobkowych i majątkowych rodzica zobowiązanego do płacenia lub też, że w sposób znaczący zmniejszyły się usprawiedliwione potrzeby dziecka, co w realiach rosnącej inflacji i kosztów życia zdarza się jednak niezwykle rzadko.

    Sąd, analizując pozew o obniżenie alimentów, dokonuje szczegółowego porównania stanu faktycznego istniejącego w dacie poprzedniego wyrokowania ze stanem obecnym, biorąc pod lupę każdy aspekt finansowy życia obu stron. Warto zauważyć, że ciężar dowodu spoczywa w tym przypadku całkowicie na powodzie, czyli rodzicu domagającym się obniżenia świadczenia, który musi przed sądem udowodnić, że jego sytuacja uległa tak dramatycznemu pogorszeniu, iż dalsze łożenie na dziecko w dotychczasowej wysokości prowadziłoby do niedostatku po jego stronie lub naruszało zasady współżycia społecznego. Nie wystarczy zatem subiektywne poczucie niesprawiedliwości czy ogólne powoływanie się na kryzys gospodarczy, lecz konieczne jest przedstawienie twardych dowodów dokumentujących spadek dochodów, wzrost kosztów własnego utrzymania niezależny od woli zobowiązanego, czy też pojawienie się nowych, niezawinionych obciążeń finansowych. Sędziowie orzekający w wydziałach rodzinnych i nieletnich zwracają szczególną uwagę na to, czy pogorszenie sytuacji majątkowej nie jest wynikiem celowego działania dłużnika, który na przykład rezygnuje z dobrze płatnej pracy lub przepisuje majątek na inne osoby tylko po to, by wykazać przed sądem swoją niewypłacalność w kontekście sprawy o obniżenie alimentów. Dlatego też proces ten jest skomplikowany i wymaga precyzyjnego wykazania ciągu przyczynowo-skutkowego między zdarzeniami losowymi a realną niemożnością płacenia alimentów w dotychczasowej kwocie, przy czym dobro dziecka pozostaje zawsze nadrzędną wartością chronioną przez wymiar sprawiedliwości.

    Utrata pracy zarobkowej jako przyczyna uzasadniająca wniosek o obniżenie alimentów

    Utrata stałego źródła dochodu jest jedną z najczęściej podnoszonych okoliczności w sprawach o obniżenie alimentów, jednak jej ocena przez sąd jest znacznie bardziej złożona, niż mogłoby się to wydawać przeciętnemu obywatelowi. Polskie prawo rodzinne, a w szczególności utrwalona linia orzecznicza Sądu Najwyższego, stoi na stanowisku, że podstawą ustalania wysokości alimentów nie są wyłącznie faktyczne zarobki, ale przede wszystkim możliwości zarobkowe i majątkowe zobowiązanego. Oznacza to, że jeśli rodzic traci pracę z własnej winy, na przykład na skutek porzucenia stanowiska, zwolnienia dyscyplinarnego z powodu rażącego niedbalstwa czy też w wyniku rozwiązania umowy za porozumieniem stron bez ważnej przyczyny, sąd może oddalić powództwo o obniżenie alimentów, uznając, że dłużnik nie wykorzystuje w pełni swojego potencjału na rynku pracy. W takiej sytuacji sędzia przyjmuje fikcję prawną, że rodzic nadal mógłby zarabiać tyle samo, gdyby dochował należytej staranności i dbałości o swoje zatrudnienie, co jest logiczną konsekwencją zasady, że odpowiedzialność za utrzymanie dzieci wymaga od rodziców szczególnego zaangażowania i unikania zachowań lekkomyślnych finansowo. Zatem samo zarejestrowanie się w urzędzie pracy jako osoba bezrobotna i pobieranie zasiłku nie jest gwarancją sukcesu w sprawie o redukcję świadczenia, jeśli sąd dopatrzy się, że bezrobocie to jest wynikiem bierności lub celowej strategii procesowej.

    Sytuacja wygląda zupełnie inaczej, gdy utrata pracy następuje z przyczyn całkowicie niezależnych od woli zobowiązanego, takich jak grupowe zwolnienia, likwidacja zakładu pracy, ogólna recesja w danej branży czy też nagła choroba uniemożliwiająca wykonywanie dotychczasowego zawodu. Wówczas szansa na skuteczne obniżenie alimentów znacznie wzrasta, pod warunkiem jednak, że powód wykaże, iż aktywnie poszukuje nowego zatrudnienia i mimo szczerych chęci nie jest w stanie uzyskać dochodów na poziomie zbliżonym do poprzedniego. Sąd będzie weryfikował, czy dłużnik alimentacyjny wysyła CV, chodzi na rozmowy kwalifikacyjne, podnosi swoje kwalifikacje zawodowe lub czy jest gotowy podjąć pracę poniżej swoich ambicji, aby zapewnić środki na utrzymanie dziecka. Ważnym aspektem jest tutaj również wiek zobowiązanego, jego wykształcenie, stan zdrowia oraz sytuacja na lokalnym rynku pracy, które są analizowane przez biegłych lub oceniane przez sąd na podstawie doświadczenia życiowego. Należy pamiętać, że nawet w przypadku niezawinionej utraty pracy, sąd rzadko decyduje się na całkowite zniesienie obowiązku alimentacyjnego, a raczej dąży do jego dostosowania do aktualnych, realnych możliwości płatniczych rodzica, wychodząc z założenia, że rodzic musi dzielić się z dzieckiem nawet najskromniejszymi dochodami. Obniżenie alimentów w tym kontekście ma na celu zapobieżenie sytuacji, w której dłużnik popadłby w skrajne ubóstwo, ale nie może prowadzić do przerzucenia całego ciężaru utrzymania dziecka na drugiego rodzica lub państwo.

    Pojawienie się nowego dziecka a szanse na obniżenie alimentów dotychczasowych

    Narodziny kolejnego potomka w nowym związku dłużnika alimentacyjnego stanowią jedną z najbardziej klasycznych przesłanek, na które powołują się osoby składające pozew o obniżenie alimentów na dzieci z poprzednich relacji. Z prawnego punktu widzenia jest to istotna zmiana stosunków, ponieważ powstaje nowy obowiązek alimentacyjny, który konkuruje z dotychczasowymi zobowiązaniami, a zasoby finansowe rodzica, nawet jeśli pozostają na stałym poziomie, muszą teraz zostać podzielone na większą liczbę osób. Zgodnie z zasadą równego traktowania dzieci, każde z nich ma prawo do życia na równej stopie życiowej ze swoim rodzicem, co w teorii powinno prowadzić do matematycznego przeliczenia dostępnych środków i ewentualnego obniżenia alimentów na pierwsze dziecko. Sędziowie jednak podchodzą do tej kwestii z dużą ostrożnością i nie stosują prostych automatów obliczeniowych, badając dokładnie sytuację materialną nowej rodziny dłużnika. Często zdarza się, że mimo pojawienia się nowego dziecka, sąd nie obniża alimentów na starsze, argumentując to tym, że decydując się na powiększenie rodziny, rodzic musiał być świadomy swoich wcześniejszych zobowiązań finansowych i powinien był podjąć dodatkowe starania w celu zwiększenia swoich dochodów, aby sprostać utrzymaniu wszystkich dzieci.

    Argumentacja strony powodowej w sprawie o obniżenie alimentów z powodu narodzin kolejnego dziecka musi być poparta szczegółowym wyliczeniem kosztów utrzymania noworodka oraz wykazaniem, że dochód per capita w nowej rodzinie uległ drastycznemu spadkowi. Sąd bierze pod uwagę również dochody drugiego rodzica nowego dziecka, czyli obecnej partnerki lub partnera dłużnika, ponieważ obowiązek utrzymania nowego potomka spoczywa na obojgu rodzicach. Jeśli nowy partner zarabia bardzo dobrze, sąd może uznać, że budżet domowy nowej rodziny jest na tyle stabilny, że nie ma podstaw do uszczuplania środków przeznaczonych na dziecko z pierwszego związku, które często jest w wieku szkolnym i generuje znacznie wyższe koszty niż niemowlę. Z drugiej strony, jeśli nowa partnerka nie pracuje, bo zajmuje się dzieckiem, sytuacja finansowa dłużnika faktycznie staje się trudniejsza, co może uzasadniać obniżenie alimentów. Warto jednak zaznaczyć, że polskie orzecznictwo stoi na stanowisku, iż nowa rodzina nie może być budowana kosztem dzieci z poprzednich związków, a dłużnik nie może swobodnie kształtować swojej sytuacji życiowej w taki sposób, by uciekać od odpowiedzialności za starsze dzieci. Dlatego też proces o obniżenie alimentów w tym kontekście wymaga wyważenia interesów wszystkich małoletnich, a sąd często posiłkuje się zasadą, że dzieci nie powinny ponosić negatywnych konsekwencji decyzji życiowych swoich rodziców o zakładaniu kolejnych rodzin.

    Choroba zobowiązanego rodzica jako przesłanka pozwalająca na skuteczne obniżenie alimentów

    Poważne problemy zdrowotne, które pojawiają się po wydaniu pierwotnego wyroku alimentacyjnego, stanowią jedną z najsilniejszych i najbardziej obiektywnych przesłanek uzasadniających obniżenie alimentów w świetle artykułu 138 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Długotrwała choroba, wypadki komunikacyjne skutkujące niepełnosprawnością, konieczność podjęcia kosztownego leczenia farmakologicznego czy rehabilitacji to czynniki, które bezpośrednio i drastycznie wpływają na dwie płaszczyzny brane pod uwagę przez sąd: zmniejszają możliwości zarobkowe dłużnika oraz jednocześnie zwiększają jego własne, usprawiedliwione koszty utrzymania. W sytuacji, gdy zobowiązany do alimentacji traci zdrowie w stopniu uniemożliwiającym wykonywanie dotychczasowej pracy lub zmuszającym go do przejścia na rentę, jego dochody zazwyczaj ulegają znacznemu uszczupleniu, co czyni niemożliwym płacenie alimentów w dotychczasowej wysokości bez uszczerbku dla jego koniecznego utrzymania. Sąd Najwyższy wielokrotnie podkreślał, że obowiązek alimentacyjny nie może prowadzić do sytuacji, w której dłużnik, płacąc na dziecko, sam pozbawia się środków niezbędnych do biologicznej egzystencji lub leczenia ratującego życie.

    Aby proces o obniżenie alimentów z powołaniem się na stan zdrowia zakończył się sukcesem, konieczne jest przedstawienie przed sądem pełnej dokumentacji medycznej, orzeczeń o stopniu niepełnosprawności lub niezdolności do pracy wydawanych przez lekarzy orzeczników ZUS, a także imiennych faktur potwierdzających wydatki na leki, wizyty lekarskie i rehabilitację. Sąd nie opiera się tu na gołosłownych twierdzeniach, lecz analizuje, czy choroba ma charakter trwały i czy rzeczywiście wyklucza ona możliwość podjęcia jakiejkolwiek pracy zarobkowej, w tym pracy chałupniczej, zdalnej czy w warunkach chronionych. Często zdarza się, że pomimo choroby dłużnik zachowuje częściową zdolność do pracy, co sąd może wykorzystać jako argument przeciwko radykalnemu obniżeniu świadczenia. Należy również pamiętać, że przejściowe zwolnienie lekarskie (L4) zazwyczaj nie jest wystarczającym powodem do trwałej zmiany wyroku, chyba że choroba przekształca się w stan przewlekły. W skrajnych przypadkach, gdy koszty leczenia są ogromne, a dochody spadają do poziomu renty socjalnej, sąd może obniżyć alimenty do symbolicznej kwoty, uznając, że w danej chwili najważniejsze jest zachowanie zdrowia i życia rodzica, co w dłuższej perspektywie leży również w interesie dziecka. Jednakże, każda taka sprawa jest rozpatrywana indywidualnie, a sąd może powołać biegłego lekarza sądowego, aby zweryfikował, czy podnoszone dolegliwości faktycznie uniemożliwiają zarobkowanie w deklarowanym zakresie.

    Samodzielność finansowa dziecka pełnoletniego a proces o obniżenie alimentów

    Osiągnięcie pełnoletności przez dziecko nie powoduje automatycznego wygaśnięcia obowiązku alimentacyjnego, jednak może być istotną przesłanką do złożenia pozwu o obniżenie alimentów lub nawet o ich całkowite uchylenie, jeśli dziecko nie dokłada starań w celu usamodzielnienia się. W polskim systemie prawnym rodzice są obowiązani do świadczeń alimentacyjnych względem dziecka, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie, chyba że dochody z majątku dziecka wystarczają na pokrycie kosztów jego utrzymania i wychowania. W momencie, gdy pełnoletnie dziecko podejmuje pracę dorywczą, otrzymuje stypendia naukowe lub socjalne, albo odbywa płatne staże, jego sytuacja materialna ulega poprawie, co może stanowić podstawę do żądania przez rodzica obniżenia alimentów. Sąd analizuje wtedy, czy uzyskane przez dziecko środki są stałe i czy pozwalają na pokrycie choćby części jego usprawiedliwionych potrzeb. Istotnym argumentem w takich sprawach jest również postawa edukacyjna dziecka – jeśli student nie przykłada się do nauki, powtarza lata studiów, często zmienia kierunki bez uzasadnionej przyczyny lub studiuje w trybie zaocznym, mając możliwość podjęcia pracy w dni powszednie, sąd może przychylić się do wniosku rodzica o obniżenie alimentów.

    W sprawach dotyczących dorosłych dzieci sąd bierze pod uwagę także zasady współżycia społecznego, o czym mówi artykuł 144(1) Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Przepis ten pozwala uchylić się od wykonywania obowiązku alimentacyjnego względem pełnoletniego dziecka, jeżeli żądanie alimentów jest sprzeczne z tymi zasadami, na przykład gdy dziecko zachowuje się w sposób rażąco naganny wobec rodzica, nie utrzymuje z nim kontaktów z własnej woli lub trwoni pieniądze na używki. W kontekście samego obniżenia alimentów, kluczowe jest wykazanie, że „możliwości zarobkowe” dziecka wzrosły – pełnoletni, zdrowy człowiek ma bowiem możliwość podjęcia pracy zarobkowej, przynajmniej w ograniczonym wymiarze, co powinno odciążyć budżet rodzica. Częstym przypadkiem jest sytuacja, w której dziecko kończy studia licencjackie i robi przerwę przed studiami magisterskimi lub podejmuje studia podyplomowe – w takich okresach sąd może uznać, że możliwości samodzielnego utrzymania się są na tyle duże, że alimenty powinny zostać znacząco zredukowane. Warto jednak zaznaczyć, że dopóki dziecko kontynuuje naukę w trybie dziennym i robi to z sukcesami, sądy zazwyczaj chronią jego prawo do edukacji i niechętnie obniżają alimenty, chyba że sytuacja materialna rodzica uległa dramatycznemu załamaniu. Argumentacja w pozwie powinna więc koncentrować się na faktycznych dochodach dziecka lub jego realnej możliwości ich uzyskania bez szkody dla toku studiów.

    Właściwe przygotowanie materiału dowodowego w sprawie o obniżenie alimentów

    Sukces w postępowaniu sądowym o obniżenie alimentów jest nierozerwalnie związany z jakością i kompletnością materiału dowodowego, jaki strona powodowa przedłoży sądowi wraz z pozwem. W polskiej procedurze cywilnej obowiązuje zasada kontradyktoryjności, co oznacza, że sąd orzeka na podstawie dowodów dostarczonych przez strony i rzadko podejmuje inicjatywę dowodową z urzędu w sprawach majątkowych. Dlatego też kluczowe jest zgromadzenie dokumentów, które w sposób niebudzący wątpliwości obrazują zmianę stosunków majątkowych po stronie dłużnika oraz ewentualne zmniejszenie potrzeb uprawnionego. Podstawowym dowodem są roczne zeznania podatkowe (PIT) za lata poprzedzające złożenie pozwu oraz za rok bieżący, które pozwalają sądowi porównać trend dochodowy. Oprócz tego niezbędne są zaświadczenia od pracodawcy o zarobkach netto i brutto z ostatnich miesięcy, a w przypadku osób prowadzących działalność gospodarczą – Księga Przychodów i Rozchodów lub ewidencja ryczałtowa. Jednakże same dochody to nie wszystko; równie ważne jest udokumentowanie kosztów utrzymania. W tym celu należy gromadzić imienne faktury (paragony są często odrzucane przez sądy jako niewiarygodne) za czynsz, media, leki, wydatki na leczenie, a także dokumenty potwierdzające spłatę kredytów, o ile zostały one zaciągnięte na zaspokojenie podstawowych potrzeb mieszkaniowych, a nie na cele konsumpcyjne.

    Ważnym elementem strategii dowodowej w sprawie o obniżenie alimentów może być również wniosek o przesłuchanie świadków, którzy mogą potwierdzić trudną sytuację życiową powoda, na przykład członków nowej rodziny, pracodawców czy lekarzy. Należy jednak pamiętać, że dowód z dokumentu ma dla sądu zazwyczaj większą wagę niż zeznania osób bliskich. Jeśli przyczyną wniosku o obniżenie jest zadłużenie, należy przedstawić harmonogramy spłat, wezwania do zapłaty czy pisma od komornika, choć sądy różnie podchodzą do długów innych niż alimentacyjne, uznając często, że priorytetem są dzieci, a nie banki. Jeśli powód powołuje się na koszty utrzymania nowej rodziny i kolejnych dzieci, musi przedstawić akty urodzenia tych dzieci oraz dowody ponoszenia kosztów na ich rzecz. Warto również zawnioskować do sądu o zobowiązanie drugiej strony (przedstawiciela ustawowego dziecka) do przedstawienia jej sytuacji majątkowej, co pozwoli na porównanie standardu życia obu stron. Precyzyjne przygotowanie zestawienia wydatków w formie tabelarycznej, dołączone do uzasadnienia pozwu, znacznie ułatwia sędziemu analizę sytuacji i pokazuje, że żądanie obniżenia alimentów jest wynikiem chłodnej kalkulacji ekonomicznej i realnego braku środków, a nie złą wolą rodzica. Braki w materiale dowodowym są najczęstszą przyczyną oddalania powództw w tego typu sprawach, dlatego nie można bagatelizować żadnego dokumentu potwierdzającego wydatki konieczne.

    Procedura sądowa i koszty związane ze sprawą o obniżenie alimentów

    Postępowanie w sprawie o obniżenie alimentów toczy się według przepisów Kodeksu postępowania cywilnego i jest inicjowane poprzez wniesienie pozwu do sądu rejonowego właściwego ze względu na miejsce zamieszkania pozwanego, czyli dziecka (lub osoby uprawnionej), choć w pewnych sytuacjach możliwe jest wytoczenie powództwa przed sąd miejsca zamieszkania powoda. Dokument ten musi spełniać wszystkie wymogi pisma procesowego, zawierać oznaczenie sądu, stron, dokładne określenie żądania (o jaką kwotę chcemy obniżyć alimenty i od jakiej daty), a także szczegółowe uzasadnienie faktyczne. Niezwykle istotnym elementem jest opłata sądowa. W sprawach o obniżenie alimentów wartość przedmiotu sporu stanowi różnica między dotychczasową kwotą alimentów a kwotą, której domaga się powód, policzona za okres jednego roku. Od tak wyliczonej wartości przedmiotu sporu należy uiścić opłatę stosunkową w wysokości 5%, nie mniej jednak niż 30 złotych i nie więcej niż 100 000 złotych. Wiele osób zapomina, że w przeciwieństwie do strony dochodzącej zasądzenia alimentów (która jest zwolniona z kosztów z mocy ustawy), rodzic żądający ich obniżenia musi tę opłatę wnieść, chyba że złoży skuteczny wniosek o zwolnienie od kosztów sądowych, wykazując swoją trudną sytuację materialną w oświadczeniu o stanie rodzinnym i majątkowym.

    Sama sprawa sądowa odbywa się w trybie procesu, co oznacza, że wyznaczane są rozprawy, na których sąd przesłuchuje strony i świadków. Jest to postępowanie, w którym emocje często biorą górę, dlatego ważne jest zachowanie profesjonalizmu i skupienie się na faktach ekonomicznych. Czas trwania takiej sprawy może wynosić od kilku miesięcy do nawet ponad roku, w zależności od obłożenia sądu i stopnia skomplikowania materiału dowodowego. Warto pamiętać, że wyrok obniżający alimenty ma charakter konstytutywny, co do zasady zmieniający sytuację prawną na przyszłość, ale sąd może orzec obniżenie z datą wsteczną, na przykład od dnia wniesienia pozwu. Jest to kluczowe, ponieważ jeśli proces trwa długo, a dłużnik nadal płaci wyższą stawkę, po prawomocnym wyroku może powstać nadpłata, której odzyskanie od dziecka bywa prawnie skomplikowane (z uwagi na zasady dotyczące zużycia świadczeń alimentacyjnych na bieżące potrzeby). Dlatego też, składając pozew, warto rozważyć wniosek o zabezpieczenie powództwa, który pozwoli na tymczasowe obniżenie płatności na czas trwania procesu, chroniąc dłużnika przed popadnięciem w spiralę długów w oczekiwaniu na finalne rozstrzygnięcie sądu. Przegrana w sprawie wiąże się nie tylko z utrzymaniem alimentów na dotychczasowym poziomie, ale także z obowiązkiem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego stronie przeciwnej, jeśli korzystała ona z pomocy adwokata lub radcy prawnego, co stanowi dodatkowe ryzyko finansowe dla powoda.

    Zabezpieczenie powództwa w sprawach o obniżenie alimentów w trakcie procesu

    Instytucja zabezpieczenia powództwa odgrywa fundamentalną rolę w sprawach o obniżenie alimentów, zwłaszcza w realiach przewlekłości postępowań sądowych w Polsce. Złożenie wniosku o zabezpieczenie, najczęściej zawartego bezpośrednio w treści pozwu o obniżenie alimentów, pozwala na uzyskanie natychmiastowej, choć tymczasowej ochrony prawnej jeszcze przed wydaniem ostatecznego wyroku. Zgodnie z artykułem 730 i następnymi Kodeksu postępowania cywilnego, strona może żądać udzielenia zabezpieczenia, jeżeli uprawdopodobni roszczenie oraz interes prawny. W praktyce oznacza to, że powód musi przekonać sąd, iż jego wniosek o obniżenie alimentów jest wysoce uzasadniony (uprawdopodobnienie roszczenia) oraz że brak natychmiastowej decyzji sądu doprowadzi do nieodwracalnych szkód w jego majątku lub pozbawi go środków do życia (interes prawny). Jeśli sąd przychyli się do tego wniosku, wydaje postanowienie, w którym określa kwotę alimentów obowiązującą na czas trwania procesu, która jest niższa od dotychczasowej, ale zazwyczaj wyższa od tej, której docelowo domaga się powód. Jest to rozwiązanie kompromisowe, mające na celu ochronę obu stron do czasu pełnego wyjaśnienia sprawy.

    Decyzja o zabezpieczeniu jest wykonalna natychmiast po jej wydaniu, co daje dłużnikowi realną ulgę finansową już w trakcie trwania sporu, który może ciągnąć się miesiącami. Jest to szczególnie istotne w sytuacjach nagłych, takich jak nagła utrata pracy czy wypadek, gdzie czekanie na prawomocny wyrok mogłoby doprowadzić dłużnika do bankructwa lub egzekucji komorniczej z tytułu niemożności płacenia pierwotnie zasądzonej kwoty. Co ważne, postanowienie o zabezpieczeniu może być zmieniane w toku postępowania, jeśli zmienią się okoliczności. Warto jednak pamiętać, że zabezpieczenie nie przesądza o ostatecznym wyniku sprawy – sąd po przeprowadzeniu pełnego postępowania dowodowego może w wyroku końcowym ustalić alimenty na innym poziomie lub nawet oddalić powództwo, co w skrajnych przypadkach może rodzić konieczność wyrównania różnicy za okres trwania procesu. Niemniej jednak, dla wielu rodziców znajdujących się w kryzysowej sytuacji finansowej, wniosek o zabezpieczenie jest jedyną deską ratunku pozwalającą na przetrwanie okresu procesowego i uniknięcie narastania zadłużenia u komornika, które wiąże się z dodatkowymi, wysokimi kosztami egzekucyjnymi. Profesjonalnie sformułowany wniosek o zabezpieczenie powinien więc być standardowym elementem każdego dobrze przygotowanego pozwu o obniżenie alimentów.

    Rola i znaczenie ugody mediacyjnej w sprawach o obniżenie alimentów

    Alternatywą dla długotrwałego i stresującego procesu sądowego w przedmiocie obniżenia alimentów jest zawarcie ugody, czy to bezpośrednio przed sądem, czy też w drodze mediacji. Polskie prawo coraz mocniej promuje polubowne metody rozwiązywania sporów rodzinnych, a sędziowie często na pierwszej rozprawie zachęcają strony do podjęcia próby mediacji. Ugoda w sprawie o obniżenie alimentów ma tę przewagę nad wyrokiem, że pozwala stronom na elastyczne kształtowanie treści porozumienia i wypracowanie rozwiązania, które jest akceptowalne dla obu stron, a nie narzucone odgórnie przez organ władzy. W trakcie mediacji, prowadzonej przez bezstronnego mediatora, rodzice mogą spokojnie przeanalizować swoje budżety, wyjaśnić przyczyny problemów finansowych i ustalić nową kwotę alimentów, która będzie realna do zapłacenia dla dłużnika, a jednocześnie zaspokoi najważniejsze potrzeby dziecka. Co więcej, ugoda zawarta przed mediatorem, po jej zatwierdzeniu przez sąd, ma moc prawną ugody sądowej i stanowi tytuł wykonawczy, co oznacza, że w razie jej niewykonywania można skierować sprawę do komornika tak samo jak w przypadku wyroku.

    Decyzja o zawarciu ugody niesie ze sobą również wymierne korzyści finansowe w postaci zwrotu części opłaty sądowej od pozwu. Jeśli do zawarcia ugody dojdzie przed rozpoczęciem rozprawy, sąd zwraca powodowi całą uiszczoną opłatę, a jeśli w toku postępowania – połowę. Jest to zatem rozwiązanie tańsze i szybsze, pozwalające zaoszczędzić nerwów nie tylko rodzicom, ale przede wszystkim dzieciom, które rzadziej są wciągane w konflikt lojalnościowy w przypadku polubownego załatwienia sprawy. Jednakże, aby ugoda była trwała i skuteczna, musi opierać się na szczerości i realnych możliwościach płatniczych. Zgoda na obniżenie alimentów ze strony rodzica opiekującego się dzieckiem często wynika ze zrozumienia, że „z pustego i Salomon nie naleje”, i lepiej otrzymywać regularnie nieco niższą kwotę dobrowolnie, niż bezskutecznie ścigać dłużnika przez komornika o kwotę wyższą, której ten i tak nie jest w stanie zapłacić. Dlatego też mediacja jest potężnym narzędziem w rękach stron, pozwalającym na dostosowanie obowiązku alimentacyjnego do dynamicznie zmieniającej się rzeczywistości gospodarczej bez konieczności angażowania całego aparatu wymiaru sprawiedliwości w drobiazgowe analizowanie paragonów i faktur, co często ma miejsce w procesie kontradyktoryjnym.