Jak przenieść prawa autorskie na drugą osobę?

Spis treści

    Jak przenieść prawa autorskie na drugą osobę?

    Proces, w którym decydujemy się przenieść prawa autorskie na drugą osobę, jest jednym z najważniejszych zagadnień regulowanych przez ustawę o prawie autorskim i prawach pokrewnych w Polsce. Aby w pełni zrozumieć ten mechanizm, należy wyjść od podstawowego założenia, że polski system prawny dzieli prawa autorskie na dwie odrębne kategorie, z których tylko jedna podlega obrotowi cywilnoprawnemu. Mowa tu o autorskich prawach majątkowych, które dają twórcy wyłączne prawo do korzystania z utworu i rozporządzania nim na wszystkich polach eksploatacji oraz do pobierania wynagrodzenia za korzystanie z tego utworu. Skuteczne przeniesienie praw autorskich oznacza definitywne przejście własności tych praw z twórcy, zwanego zbywcą, na inną osobę, zwaną nabywcą, co w praktyce przypomina sprzedaż rzeczy materialnej, takiej jak samochód czy mieszkanie, choć dotyczy dobra niematerialnego. Nabywca wchodzi w miejsce twórcy i staje się podmiotem wyłącznie uprawnionym do decydowania o losach ekonomicznych danego dzieła w granicach określonych w umowie. Niezwykle istotne jest uświadomienie sobie, że skutek ten jest trwały i co do zasady nieodwracalny, chyba że strony przewidziały w umowie klauzule pozwalające na odstąpienie lub rozwiązanie kontraktu w określonych sytuacjach.

    W polskim prawie autorskim obowiązuje zasada swobody umów, jednak jest ona ograniczona specyficznymi wymogami, które mają na celu ochronę twórcy jako zazwyczaj słabszej strony stosunku prawnego. Jeśli chcemy przenieść prawa autorskie na drugą osobę skutecznie, musimy pamiętać o tak zwanym skutku rozporządzającym umowy, który następuje z chwilą jej zawarcia lub w innym terminie wskazanym przez strony, na przykład z momentem zapłaty wynagrodzenia lub przekazania nośnika z utworem. Warto podkreślić, że samo fizyczne wydanie egzemplarza utworu, na przykład obrazu, rzeźby czy projektu architektonicznego, nie powoduje automatycznego przejścia praw autorskich na nabywcę, o ile umowa wyraźnie tego nie stanowi. Jest to częsty błąd popełniany przez przedsiębiorców i twórców, którzy mylnie zakładają, że zapłata faktury za wykonane dzieło jest równoznaczna z nabyciem praw do niego. Tymczasem ustawa wyraźnie rozdziela własność nośnika od praw autorskich do utworu na nim utrwalonego. Dlatego też, aby nabywca mógł legalnie kopiować, rozpowszechniać czy modyfikować utwór, konieczne jest zawarcie precyzyjnej umowy o przeniesienie praw, która jednoznacznie wskaże wolę stron w tym zakresie. Bez takiego dokumentu nabywca uzyskuje jedynie egzemplarz utworu, a w najlepszym wypadku dorozumianą licencję niewyłączną, co często jest niewystarczające dla celów biznesowych.

    Jak odróżnić prawa osobiste od majątkowych przy przenoszeniu własności

    Kiedy planujemy przenieść prawa autorskie na drugą osobę, musimy mieć pełną świadomość dualistycznego charakteru praw przysługujących twórcy w polskim systemie prawnym. Prawa te dzielą się na autorskie prawa osobiste oraz autorskie prawa majątkowe, a rozróżnienie to jest kluczowe dla konstrukcji każdej umowy dotyczącej obrotu utworami. Autorskie prawa osobiste chronią nieograniczoną w czasie i niepodlegającą zrzeczeniu się lub zbyciu więź twórcy z utworem. Oznacza to, że nawet jeśli twórca zdecyduje się przenieść prawa autorskie w sferze majątkowej na podmiot trzeci, to nadal pozostaje on autorem dzieła i zachowuje szereg uprawnień, których nikt nie może go pozbawić. Do praw tych należy między innymi prawo do autorstwa utworu, prawo do oznaczania utworu swoim nazwiskiem lub pseudonimem albo do udostępniania go anonimowo, prawo do nienaruszalności treści i formy utworu oraz jego rzetelnego wykorzystania, a także prawo do decydowania o pierwszym udostępnieniu utworu publiczności i prawo nadzoru nad sposobem korzystania z utworu. W praktyce oznacza to, że nabywca praw majątkowych nie może swobodnie usuwać nazwiska autora z dzieła ani dokonywać w nim istotnych zmian, które naruszałyby więź twórcy z utworem, chyba że uzyska na to odrębną zgodę lub zobowiązanie twórcy do niewykonywania tych praw.

    Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w przypadku autorskich praw majątkowych, które są zbywalne i dziedziczne. To właśnie te prawa są przedmiotem transakcji, gdy podmioty gospodarcze lub osoby fizyczne chcą przenieść prawa autorskie na drugą osobę w celu komercjalizacji utworu. Prawa majątkowe dotyczą sfery ekonomicznej i dają wyłączność na korzystanie z utworu oraz czerpanie z niego korzyści finansowych. Rozdzielenie sfery osobistej od majątkowej ma doniosłe skutki praktyczne, ponieważ w wielu umowach nabywcy dążą do maksymalnego ograniczenia wpływu twórcy na dzieło po jego sprzedaży. Ponieważ prawa osobiste są niezbywalne, w profesjonalnym obrocie stosuje się konstrukcję prawną polegającą na zobowiązaniu twórcy do niewykonywania przysługujących mu praw osobistych względem nabywcy oraz upoważnieniu nabywcy do wykonywania tych praw w imieniu twórcy. Taki zapis nie powoduje przeniesienia praw osobistych, co byłoby nieważne z mocy prawa, ale pozwala nabywcy na swobodne dysponowanie utworem bez ryzyka, że twórca nagle sprzeciwi się na przykład wprowadzeniu koniecznych poprawek czy zmianie kontekstu wykorzystania dzieła. Zrozumienie tej subtelnej, ale fundamentalnej różnicy jest niezbędne dla bezpieczeństwa prawnego obu stron transakcji.

    Jakie elementy musi koniecznie zawierać umowa o przeniesienie praw autorskich

    Aby skutecznie przenieść prawa autorskie na drugą osobę, nie wystarczy samo porozumienie stron czy wymiana wiadomości e-mail, ponieważ polska ustawa o prawie autorskim narzuca rygorystyczne wymogi co do formy takiej czynności prawnej. Zgodnie z przepisami, umowa o przeniesienie autorskich praw majątkowych wymaga zachowania formy pisemnej pod rygorem nieważności. Jest to jeden z najważniejszych przepisów w całej ustawie, który chroni interesy twórców i zapewnia pewność obrotu. Oznacza to, że umowa musi zostać sporządzona na papierze i opatrzona własnoręcznymi podpisami obu stron, ewentualnie można skorzystać z kwalifikowanego podpisu elektronicznego, który jest równoważny formie pisemnej. Wszelkie ustalenia ustne, smsowe, czy mailowe (bez kwalifikowanego podpisu) są w świetle prawa nieważne i nie skutkują przeniesieniem praw, co może prowadzić do poważnych konsekwencji prawnych i finansowych w przyszłości. Nabywca, który zapłacił za utwór na podstawie ustnej umowy, nie staje się właścicielem praw, a jedynie uzyskuje licencję, co często nie jest zgodne z jego pierwotnym zamiarem.

    Poza wymogiem formy pisemnej, umowa musi precyzyjnie określać przedmiot transferu, czyli utwór, którego prawa dotyczą. Opis ten powinien być na tyle dokładny, aby nie budził wątpliwości, o jakie konkretnie dzieło chodzi. Może to być tytuł utworu, specyfikacja techniczna, dołączony do umowy załącznik z wydrukiem lub nośnikiem danych, czy też szczegółowy opis cech charakterystycznych dzieła. Kolejnym absolutnie niezbędnym elementem umowy jest wyraźne wymienienie pól eksploatacji, na których następuje przeniesienie praw. Ustawa stanowi, że umowa o przeniesienie autorskich praw majątkowych obejmuje tylko pola eksploatacji wyraźnie w niej wymienione. Nie można zatem zastosować zapisu ogólnego mówiącego o przeniesieniu praw na wszystkich polach eksploatacji znanych w chwili zawarcia umowy, bez ich konkretnego wyszczególnienia. Taki ogólny zapis może zostać uznany za nieskuteczny lub rodzić spory interpretacyjne. Umowa powinna także regulować kwestię wynagrodzenia dla twórcy, określając jego wysokość lub wskazując, że przeniesienie praw następuje nieodpłatnie, choć w razie wątpliwości przyjmuje się, że twórcy należy się odrębne wynagrodzenie za każde pole eksploatacji. Warto również zadbać o zapisy dotyczące momentu przejścia praw, zakresu terytorialnego oraz ewentualnych praw zależnych, czyli prawa do dokonywania opracowań utworu, takich jak tłumaczenia czy przeróbki, i rozporządzania nimi.

    Dlaczego precyzyjne określenie pól eksploatacji warunkuje jak przenieść prawa autorskie

    Kluczowym pojęciem, bez którego nie da się poprawnie przenieść prawa autorskie na drugą osobę, są pola eksploatacji. Są to, najprościej mówiąc, poszczególne sposoby korzystania z utworu, które mają wymiar ekonomiczny i techniczny. Polski ustawodawca przywiązuje ogromną wagę do tego zagadnienia, wychodząc z założenia, że twórca powinien mieć świadomość, na jakie konkretnie wykorzystanie swojego dzieła wyraża zgodę i z jakich praw się wyzbywa. Zgodnie z art. 50 ustawy o prawie autorskim, pola eksploatacji dzielą się na trzy główne kategorie: utrwalanie i zwielokrotnianie utworu, obrót oryginałem albo egzemplarzami, na których utwór utrwalono, oraz rozpowszechnianie utworu w sposób inny niż poprzez obrót egzemplarzami. W ramach tych kategorii należy w umowie wymienić konkretne techniki i sposoby działania, takie jak druk, zapis magnetyczny, technika cyfrowa, wprowadzanie do obrotu, użyczenie, najem, wyświetlanie, odtwarzanie, nadawanie, reemitowanie czy wreszcie publiczne udostępnianie utworu w taki sposób, aby każdy mógł mieć do niego dostęp w miejscu i w czasie przez siebie wybranym, co dotyczy głównie internetu.

    Brak precyzyjnego wyliczenia pól eksploatacji w umowie jest jednym z najczęstszych błędów, które mogą zniweczyć zamiar stron, by skutecznie przenieść prawa autorskie na drugą osobę. Jeśli umowa milczy na temat jakiegoś pola eksploatacji, przyjmuje się, że prawa w tym zakresie pozostały przy twórcy. Na przykład, jeśli nabywca zakupił prawa do książki, ale w umowie wymieniono tylko druk i sprzedaż egzemplarzy papierowych, to nie ma on prawa do wydania tej książki w formie e-booka ani do jej ekranizacji, ponieważ są to odrębne pola eksploatacji. Co więcej, ustawa zabrania zawierania umów obejmujących pola eksploatacji, które są nieznane w chwili zawarcia umowy. Oznacza to, że nie można przenieść praw do korzystania z utworu w technologii, która jeszcze nie została wynaleziona. Jest to zabezpieczenie twórcy przed wyzbyciem się praw do nowych, przyszłych form komercjalizacji jego dorobku, których wartości nie jest w stanie oszacować w momencie podpisywania kontraktu. Dlatego też konstrukcja klauzuli dotyczącej pól eksploatacji wymaga dużej staranności i często konsultacji prawnej, aby zapewnić nabywcy pełną swobodę działania w zamierzonym obszarze biznesowym, a jednocześnie precyzyjnie zdefiniować zakres transferu praw zgodnie z wymogami ustawowymi.

    Na jakich zasadach następuje przeniesienie praw autorskich do utworu pracowniczego

    Specyficznym trybem, który pozwala przenieść prawa autorskie na drugą osobę – w tym przypadku na pracodawcę – jest regulacja dotycząca utworów pracowniczych. W relacji pracodawca-pracownik polskie prawo przewiduje pewien automatyzm, który ma na celu ułatwienie funkcjonowania przedsiębiorstw zatrudniających twórców. Zgodnie z art. 12 ustawy o prawie autorskim, jeżeli ustawa lub umowa o pracę nie stanowią inaczej, pracodawca, którego pracownik stworzył utwór w wyniku wykonywania obowiązków ze stosunku pracy, nabywa z chwilą przyjęcia utworu autorskie prawa majątkowe w granicach wynikających z celu umowy o pracę i zgodnego zamiaru stron. Jest to wyjątek od ogólnej zasady, że prawa pierwotnie przysługują twórcy. W tym przypadku samo stworzenie dzieła w ramach etatu i jego akceptacja przez przełożonego skutkuje przejściem praw, bez konieczności podpisywania dodatkowych umów o przeniesienie praw do każdego poszczególnego projektu. Kluczowe jest jednak, aby utwór powstał w wyniku wykonywania obowiązków pracowniczych, a nie tylko przy okazji pracy. Jeśli programista zatrudniony do pisania kodu stworzy w godzinach pracy grafikę reklamową, to prawa do tej grafiki nie przechodzą automatycznie na pracodawcę, chyba że tworzenie grafik również leży w zakresie jego obowiązków.

    Momentem kluczowym dla tego, by skutecznie przenieść prawa autorskie na drugą osobę w relacji pracowniczej, jest chwila przyjęcia utworu przez pracodawcę. Przyjęcie to może być wyraźne, poprzez oświadczenie woli, lub dorozumiane, gdy pracodawca nie zgłasza zastrzeżeń do utworu przez określony czas (zazwyczaj 6 miesięcy od jego dostarczenia). Warto jednak pamiętać, że pracodawca nabywa prawa tylko w granicach wynikających z celu umowy o pracę i zgodnego zamiaru stron. Oznacza to, że jeśli firma zajmuje się produkcją oprogramowania, to nabywa prawa do kodu napisanego przez pracownika w celu jego sprzedaży lub licencjonowania, ale niekoniecznie do wykorzystania tego kodu w zupełnie innej branży, jeśli nie było to objęte zamiarem stron. Ponadto, pracownikowi przysługuje prawo do dodatkowego wynagrodzenia, jeśli pracodawca czerpie korzyści z utworu na polu eksploatacji, które nie było objęte pierwotnym zakresem obowiązków. Należy również zwrócić uwagę, że zasada ta dotyczy tylko umów o pracę (kodeks pracy), a nie umów cywilnoprawnych, takich jak umowa zlecenie czy o dzieło. W przypadku współpracowników na B2B lub umowach cywilnych, aby przenieść prawa autorskie na drugą osobę, konieczne jest zawsze zawarcie pisemnej klauzuli o przeniesieniu praw, gdyż automatyzm ustawowy tam nie działa.

    Czy polskie prawo pozwala przenieść prawa autorskie do utworów przyszłych

    Zagadnienie dotyczące tego, czy można przenieść prawa autorskie na drugą osobę w odniesieniu do utworów, które jeszcze nie powstały, jest niezwykle istotne w długoterminowych relacjach biznesowych i artystycznych. Polskie prawo autorskie podchodzi do tej kwestii z dużą ostrożnością, stawiając wyraźne granice swobodzie umów w celu ochrony twórców przed nadmiernym uzależnieniem ekonomicznym od jednego podmiotu. Zgodnie z art. 41 ust. 3 ustawy, nieważna jest umowa w części dotyczącej wszystkich utworów lub wszystkich utworów określonego rodzaju tego samego twórcy mających powstać w przyszłości. Oznacza to, że nie można skutecznie zawrzeć umowy, w której twórca zobowiązuje się przenieść na nabywcę prawa do wszystkiego, co kiedykolwiek w życiu stworzy, ani nawet do wszystkich utworów danej kategorii (na przykład wszystkich zdjęć czy wszystkich tekstów), jakie wykona w przyszłości bez ograniczeń czasowych czy przedmiotowych. Taki zapis jest z mocy prawa nieważny i nie wywołuje skutków prawnych, co ma zapobiegać sytuacji, w której twórca staje się „niewolnikiem” jednego wydawcy czy producenta.

    Nie oznacza to jednak, że obrót utworami przyszłymi jest całkowicie wykluczony. Aby legalnie przenieść prawa autorskie na drugą osobę do utworu, który ma dopiero powstać, należy ten utwór w umowie odpowiednio zindywidualizować. Konieczne jest określenie cech przyszłego dzieła, jego tematyki, rodzaju, objętości czy przeznaczenia, a także ustalenie ram czasowych, w jakich ma ono powstać. Dopuszczalne są więc umowy o stworzenie i przeniesienie praw do konkretnego projektu, serii zdjęć, albumu muzycznego czy kodu programu, pod warunkiem że strony wiedzą, co jest przedmiotem kontraktu. Ponadto, orzecznictwo dopuszcza przeniesienie praw do utworów przyszłych, jeśli jest ono ograniczone czasowo i dotyczy utworów powstających w ramach konkretnej współpracy. Ważne jest, aby umowa nie miała charakteru generalnego i blankietowego. Twórca musi zachować swobodę twórczą poza ramami konkretnego zamówienia. Dlatego też, konstruując umowę obejmującą utwory przyszłe, należy unikać sformułowań ogólnych na rzecz precyzyjnego opisu zamawianych dzieł, co pozwoli uniknąć zarzutu nieważności umowy i zapewni skuteczne nabycie praw przez zamawiającego w momencie powstania lub ustalenia utworu.

    Kiedy warto wybrać licencję zamiast decyzji by przenieść prawa autorskie

    W obrocie prawnym nie zawsze konieczne jest całkowite wyzbycie się praw przez twórcę. Alternatywą dla decyzji, by trwale przenieść prawa autorskie na drugą osobę, jest udzielenie licencji. Licencja jest umową o korzystanie z utworu, która nie przenosi własności praw majątkowych na nabywcę, a jedynie upoważnia go do korzystania z dzieła w określonym zakresie, czasie i miejscu. Podstawowa różnica polega na tym, że przy przeniesieniu praw twórca traci władztwo nad ekonomiczną stroną utworu, podczas gdy przy licencji pozostaje on właścicielem praw i może – w zależności od rodzaju licencji – udzielać zezwoleń innym podmiotom. Polskie prawo wyróżnia licencję wyłączną i niewyłączną. Licencja wyłączna wymaga zachowania formy pisemnej pod rygorem nieważności, podobnie jak umowa o przeniesienie praw, i daje licencjobiorcy wyłączność na korzystanie z utworu na danym polu eksploatacji, co oznacza, że nawet sam twórca nie może w tym zakresie korzystać ze swojego dzieła, jeśli tak ustalono w umowie. Jest to rozwiązanie zbliżone do przeniesienia praw, ale zazwyczaj ograniczone czasowo (najczęściej do 5 lat, po czym przekształca się w licencję udzieloną na czas nieoznaczony).

    Z kolei licencja niewyłączna nie wymaga formy pisemnej i może być udzielona ustnie lub w sposób dorozumiany, co czyni ją bardzo elastycznym narzędziem w codziennym obrocie. Decydując się na licencję niewyłączną, twórca może zezwolić wielu różnym podmiotom na korzystanie z tego samego utworu w tym samym czasie, co pozwala na wielokrotną monetyzację jednego dzieła. Jest to popularne rozwiązanie w przypadku banków zdjęć, oprogramowania (SaaS) czy muzyki tła. Wybór między tym, czy przenieść prawa autorskie na drugą osobę, a udzieleniem licencji zależy od celów biznesowych stron. Nabywca zazwyczaj woli przeniesienie praw, gdyż daje mu to pełną kontrolę i bezpieczeństwo, że nikt inny nie wykorzysta tego samego utworu, co jest kluczowe przy logo firmy czy unikalnym projekcie strony www. Z perspektywy twórcy korzystniejsze może być licencjonowanie, jeśli planuje on dalszą eksploatację utworu lub jeśli wynagrodzenie za przeniesienie praw jest niesatysfakcjonujące. Warto pamiętać, że zgodnie z ustawą, jeżeli w umowie nie zaznaczono wyraźnie, że następuje przeniesienie praw autorskich, uważa się, że twórca udzielił jedynie licencji. Jest to domniemanie prawne chroniące twórcę przed nieświadomą utratą praw.

    Kiedy i jakie wynagrodzenie należy się twórcy za przeniesienie praw autorskich

    Kwestia finansowa jest nieodłącznym elementem każdej umowy, której celem jest przenieść prawa autorskie na drugą osobę. Polska ustawa o prawie autorskim wprowadza generalną zasadę odpłatności za przeniesienie autorskich praw majątkowych. Zgodnie z art. 43 ustawy, jeżeli z umowy nie wynika, że przeniesienie autorskich praw majątkowych nastąpiło nieodpłatnie, twórcy przysługuje prawo do wynagrodzenia. Oznacza to, że brak zapisu o cenie w umowie nie czyni przeniesienia praw darmowym, lecz otwiera drogę do roszczeń twórcy o zapłatę wynagrodzenia adekwatnego do zakresu udzielonego prawa i korzyści wynikających z korzystania z utworu. Aby uniknąć sporów, strony powinny w umowie wyraźnie określić wysokość wynagrodzenia lub wskazać, że przeniesienie praw następuje bezpłatnie. Należy jednak być ostrożnym z zapisami o nieodpłatnym przeniesieniu, gdyż są one interpretowane ściśle i w razie wątpliwości sądy mogą orzec na korzyść twórcy, uznając, że nieodpłatność dotyczyła tylko wąskiego zakresu wykorzystania.

    Co więcej, ustawa przewiduje mechanizm podwyższenia wynagrodzenia w drodze sądowej, znany jako klauzula bestsellerowa (art. 44). Jeżeli wynagrodzenie umowne okaże się rażąco niskie w stosunku do korzyści osiągniętych przez nabywcę z eksploatacji utworu, twórca może żądać jego odpowiedniego podwyższenia. Przepis ten ma charakter bezwzględnie obowiązujący i nie można go wyłączyć w umowie. Chroni on twórcę w sytuacji, gdy sprzedał prawa za bezcen, a utwór odniósł niespodziewany, gigantyczny sukces komercyjny. Kolejną ważną zasadą jest to, że jeżeli umowa nie stanowi inaczej, twórcy przysługuje odrębne wynagrodzenie za każde pole eksploatacji. Dlatego w interesie nabywcy jest zawarcie w umowie klauzuli, że ustalone wynagrodzenie (na przykład ryczałtowe) obejmuje przeniesienie praw na wszystkich wymienionych w umowie polach eksploatacji oraz przeniesienie własności egzemplarza utworu (nośnika). W przeciwnym razie twórca mógłby domagać się dodatkowych pieniędzy za każde nowe pole eksploatacji, na którym utwór jest wykorzystywany. W przypadku utworów pracowniczych, o ile umowa nie stanowi inaczej, przyjmuje się, że wynagrodzenie za pracę obejmuje także wynagrodzenie za przeniesienie praw do utworów stworzonych w ramach obowiązków pracowniczych, co znacznie upraszcza rozliczenia wewnątrz firm.

    Co grozi za wadliwie sporządzoną umowę o przeniesienie praw autorskich

    Konsekwencje błędów popełnionych przy próbie, by przenieść prawa autorskie na drugą osobę, mogą być niezwykle dotkliwe, zwłaszcza dla strony nabywającej prawa. Najpoważniejszym skutkiem niezachowania formy pisemnej jest bezwzględna nieważność umowy w zakresie przeniesienia praw. W takiej sytuacji, mimo zapłaty wynagrodzenia i wydania dzieła, prawa autorskie nadal pozostają przy twórcy. Nabywca, który korzysta z utworu w przekonaniu, że jest jego właścicielem, w rzeczywistości narusza prawa autorskie twórcy lub, w najlepszym razie, działa na podstawie licencji niewyłącznej (jeśli można domniemywać wolę udzielenia takiej licencji). To stawia nabywcę w bardzo niebezpiecznej pozycji, gdyż twórca może w każdej chwili wypowiedzieć licencję (z zachowaniem terminów ustawowych), zażądać zaniechania naruszeń, a nawet domagać się odszkodowania za bezumowne korzystanie z utworu w zakresie wykraczającym poza dorozumianą licencję.

    Problemy mogą pojawić się również w przypadku nieprecyzyjnego określenia pól eksploatacji. Jak wspomniano wcześniej, brak wymienienia konkretnego pola eksploatacji oznacza, że prawo w tym zakresie nie przeszło na nabywcę. Może to sparaliżować plany biznesowe firmy, która na przykład zamówiła projekt logo, ale w umowie nie przewidziała pola eksploatacji „wprowadzanie do obrotu”, przez co nie może legalnie sprzedawać produktów z naniesionym logo. Wadliwa umowa to także ryzyko dla inwestorów czy spółek, których wycena często zależy od posiadanego portfela praw własności intelektualnej. Podczas audytów prawnych (due diligence) braki w umowach o przeniesienie praw autorskich są traktowane jako poważne ryzyko prawne, co może obniżyć wartość transakcji lub nawet doprowadzić do jej zerwania. Ponadto, brak uregulowania kwestii praw zależnych (opracowań) uniemożliwia legalne modyfikowanie utworu, co w dynamicznie zmieniającym się środowisku biznesowym jest często niezbędne. Dlatego też dbałość o poprawność formalną i merytoryczną umowy, która ma na celu przenieść prawa autorskie na drugą osobę, jest fundamentem bezpiecznego obrotu dobrami niematerialnymi w Polsce.