
Spis treści
Przemoc domowa to nie „sprawa rodzinna”, a przestępstwo, którym w Polsce od lat zajmuje się zarówno prawo karne, jak i specjalna ustawa o przeciwdziałaniu przemocy domowej. Po zmianach z 2023 r. dawna „ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie” została przemianowana właśnie na „ustawę o przeciwdziałaniu przemocy domowej”, a jej zakres doprecyzowano tak, by obejmowała także sytuacje, w których sprawca i ofiara nie mieszkają już razem, ale nadal pozostają w silnej zależności czy konflikcie. Przemoc domowa może mieć formę fizyczną, psychiczną, seksualną, ekonomiczną, a także zaniedbania – i każda z nich może prowadzić do odpowiedzialności karnej. Kluczowy dla ścigania sprawców jest przede wszystkim art. 207 kodeksu karnego, który dotyczy znęcania się nad osobą najbliższą, małoletnią, osobą zależną czy nieporadną. Przepis ten obejmuje zarówno bicie, szarpanie, jak i wyzywanie, poniżanie, izolowanie, grożenie, kontrolowanie pieniędzy czy zastraszanie. W praktyce oznacza to, że nawet jeśli sprawca „nigdy nie uderzył”, ale latami upokarza, wyzywa, grozi wyrzuceniem z domu czy odebraniem dzieci, to również może odpowiadać za przestępstwo przemocy domowej.
Jednocześnie ustawodawca od kilku lat wzmacnia mechanizmy ochrony ofiary. Obok klasycznego postępowania karnego funkcjonują natychmiastowe środki izolacyjne stosowane przez policję, nakazy i zakazy wydawane przez sąd w trybie cywilnym, procedura Niebieskiej Karty oraz rozbudowany system pomocy psychologicznej, prawnej i socjalnej. Dla osoby doświadczającej przemocy najważniejsze jest, by wiedzieć: nie musisz udowadniać „idealnej historii” w pierwszej rozmowie z policją czy prokuratorem, masz prawo do bezpieczeństwa, do informacji i do wsparcia – także wtedy, gdy nadal mieszkasz ze sprawcą lub jesteś od niego finansowo zależna. Ten tekst ma uporządkować najważniejsze informacje: jak wygląda ściganie sprawcy przemocy domowej, jakie konkretne kroki mogą podjąć organy ścigania oraz z jakich praw i form ochrony może skorzystać osoba doznająca przemocy. To wiedza, która przydaje się zarówno ofiarom, jak i ich bliskim, pracownikom szkół, lekarzom czy sąsiadom, którzy widzą, że „coś jest nie tak”, ale nie do końca wiedzą, co mogą zrobić.
Czym jest przemoc domowa i jakie zachowania obejmuje prawo
Z punktu widzenia prawa przemoc domowa to nie tylko spektakularne pobicie, siniaki czy hospitalizacja. Ustawa o przeciwdziałaniu przemocy domowej opisuje ją jako jednorazowe lub powtarzające się działanie albo zaniechanie, naruszające prawa lub dobra osobiste osób najbliższych, wspólnie zamieszkujących lub pozostających w relacji rodzinnej, które naraża je na niebezpieczeństwo utraty życia, zdrowia, narusza ich godność, nietykalność cielesną, wolność, w tym seksualną, powoduje szkody na zdrowiu fizycznym lub psychicznym, a także wywołuje cierpienie i krzywdę. W praktyce oznacza to, że przemocą może być zarówno kopnięcie, jak i zabranie kluczy do mieszkania, ciągłe wyśmiewanie, kontrolowanie telefonu, szantaż „jak odejdziesz, odbiorę ci dziecko”, czy celowe uniemożliwianie podjęcia pracy.
Warto pamiętać, że prawo posługuje się pojęciem „osób doznających przemocy domowej” oraz „osób stosujących przemoc domową”. To pozornie techniczne rozróżnienie ma znaczenie: ofiarą może być małżonek, partner, dziecko, rodzic, ale też osoba starsza pozostająca na utrzymaniu, dorosłe dziecko mieszkające z rodzicami, a nawet były partner, jeżeli przemoc trwa nadal, pomimo rozstania. Sprawcą nie zawsze jest „silniejszy fizycznie” – równie dobrze może nim być osoba, która kontroluje finanse, dokumenty, dostęp do lekarza czy znajomych. Przemoc często ma charakter cykliczny: po fazie napięcia i wybuchu przychodzi okres „miodowego miesiąca”, przeprosin, obietnic i pozornej poprawy. To powoduje, że ofiary często mają poczucie winy i wahania, co utrudnia zgłoszenie sprawy. W oczach prawa jednak odpowiedzialność karną ponosi sprawca, a nie osoba, która „nie umiała wcześniej odejść”.
Co ważne, przemoc domowa nie musi trwać latami, żeby była przestępstwem. Jednorazowy, bardzo poważny akt agresji, narażający ofiarę na utratę zdrowia lub życia, również może skutkować odpowiedzialnością karną. Z kolei długotrwałe, „drobniejsze” zachowania – codzienne upokarzanie, izolacja, zakazy wychodzenia, kontrola każdego kroku – mogą razem tworzyć obraz znęcania się w rozumieniu art. 207 k.k., nawet jeśli pojedyncze sytuacje „nie wyglądają tak strasznie”. Dlatego tak ważne jest dokumentowanie zdarzeń, zapisywanie dat, wiadomości, robienie zdjęć obrażeń oraz – kiedy to możliwe – korzystanie z pomocy lekarza czy psychologa, którzy potwierdzą skutki przemocy.
Ściganie sprawcy przemocy domowej – od zgłoszenia do wyroku
Ściganie sprawcy przemocy domowej zaczyna się zazwyczaj od zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Może je złożyć sama osoba pokrzywdzona, ale także świadek: sąsiad, członek rodziny, pracownik szkoły, lekarz, pracownik socjalny. Nie trzeba mieć „kompletnego materiału dowodowego” – wystarczy opisać, co się dzieje, w jakich okolicznościach dochodzi do przemocy, jakie są jej skutki. Organem właściwym jest policja lub prokuratura; w pilnych sytuacjach wzywa się patrol policji pod numer 112. Zawiadomienie może być złożone ustnie do protokołu, telefonicznie przy interwencji albo pisemnie.
W przypadku przemocy domowej ściganie następuje z urzędu – to znaczy, że po przyjęciu zawiadomienia prokuratura ma obowiązek zająć się sprawą, niezależnie od tego, czy ofiara później „zmieni zdanie”, wycofa zeznania albo zacznie prosić o „daną szansę”. Zawiadomienie nie jest więc umową, którą można po prostu odwołać, kiedy sytuacja w domu chwilowo się uspokoi. Policja i prokurator zbierają dowody: przesłuchują pokrzywdzonych i świadków, zabezpieczają dokumentację medyczną, zdjęcia obrażeń, nagrania, wiadomości, czasem powołują biegłych – psychologa, psychiatrę, biegłych medycyny sądowej. Na tej podstawie prokurator decyduje, czy wszcząć dochodzenie, postawić zarzuty, zastosować środki zapobiegawcze (np. zakaz zbliżania, dozór policyjny, areszt tymczasowy), czy też odmówić wszczęcia postępowania.
Jeżeli stawiane są zarzuty z art. 207 k.k. lub powiązanych przestępstw (np. groźby karalnej, naruszenia nietykalności, uszkodzenia ciała), sprawca przesłuchiwany jest jako podejrzany i ma prawo do obrony, ale równocześnie może zostać od razu odsunięty od ofiary poprzez środki izolacyjne. Po zebraniu materiału dowodowego prokurator sporządza akt oskarżenia i kieruje sprawę do sądu. W toku procesu sąd przesłuchuje strony i świadków, analizuje zgromadzone dowody, może również zlecić dodatkowe opinie biegłych. Wyrok może obejmować karę pozbawienia wolności (w zawieszeniu albo bez), grzywnę, dozór kuratora, obowiązek podjęcia terapii, a także środki ochrony ofiary, jak zakaz zbliżania się, zakaz kontaktu czy obowiązek opuszczenia mieszkania.
Warto podkreślić, że równolegle do postępowania karnego możliwe jest korzystanie z procedury Niebieskiej Karty, wsparcia ośrodków pomocy społecznej, organizacji pozarządowych oraz specjalistycznych ośrodków wsparcia dla osób doznających przemocy. Te ścieżki nie wykluczają się – przeciwnie, często się uzupełniają, zapewniając ofierze zarówno bezpieczeństwo prawne, jak i realne wsparcie w codziennym życiu.
Znęcanie się z art. 207 kodeksu karnego i konsekwencje dla sprawcy
Centralnym przepisem, z którego najczęściej korzysta prokuratura w sprawach o przemoc domową, jest art. 207 kodeksu karnego – przestępstwo znęcania się. Zgodnie z tym artykułem, kto znęca się fizycznie lub psychicznie nad osobą najbliższą, osobą pozostającą w stałym lub przemijającym stosunku zależności, nad małoletnim albo osobą nieporadną ze względu na wiek czy stan zdrowia, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. W wypadku szczególnego okrucieństwa kara może wynieść od roku do 10 lat, a jeżeli następstwem znęcania jest targnięcie się ofiary na własne życie – nawet do 12 lat więzienia.
Znęcanie się to nie pojedyncze incydenty, lecz zachowanie powtarzalne albo długotrwałe, które buduje u ofiary stałe poczucie zagrożenia, upokorzenia, bezradności. To może być codzienny terror psychiczny – wyzwiska, poniżanie przy dzieciach, groźby, kontrola telefonu, zakazy wychodzenia, wmawianie choroby psychicznej. Może być też połączenie przemocy fizycznej (bicie, szarpanie, popychanie) z upokorzeniami i zastraszaniem. Sąd, oceniając sprawę, bierze pod uwagę całokształt relacji, długość trwania przemocy, jej natężenie, wpływ na zdrowie fizyczne i psychiczne ofiary, a także to, czy sprawca wykorzystuje szczególną zależność – np. finansową, zawodową, opiekuńczą.
Wyrok za znęcanie się może obejmować nie tylko samą karę pozbawienia wolności, lecz także szereg środków karnych i środków związanych z poddaniem sprawcy próbie. Sąd może orzec m.in. zakaz kontaktowania się z ofiarą, zakaz zbliżania się, obowiązek opuszczenia wspólnie zajmowanego mieszkania, nakaz powstrzymania się od nadużywania alkoholu, a także obowiązek uczestniczenia w programach psychologiczno–terapeutycznych dla osób stosujących przemoc. W praktyce oznacza to, że sprawca nie tylko „dostaje wyrok”, ale też może być na stałe odsunięty od ofiary, a każde naruszenie zakazów staje się kolejnym przestępstwem.
Ważne jest, że sąd bierze pod uwagę nie tylko zachowanie sprawcy popełniającego przemoc, ale także jego postawę w procesie: czy przyznaje się do winy, czy okazuje skruchę, czy podejmuje terapię, czy współpracuje z kuratorem, czy próbuje zastraszać świadków. Próby wywierania nacisku na ofiarę, zmuszania jej do zmiany zeznań albo „dogadania się” także mogą mieć konsekwencje karne i wpływać na zaostrzenie kary.
Natychmiastowa ochrona ofiary przemocy domowej i nakazy policyjne
Jednym z najważniejszych kroków w polskim prawie antyprzemocowym było wprowadzenie natychmiastowych środków izolacyjnych, które może zastosować policja jeszcze przed jakąkolwiek decyzją sądu. Chodzi o nakaz natychmiastowego opuszczenia wspólnie zajmowanego mieszkania i jego bezpośredniego otoczenia oraz zakaz zbliżania się do tego mieszkania, wydawany wobec osoby stosującej przemoc domową, jeżeli jej zachowanie stwarza zagrożenie dla życia lub zdrowia domowników. Te uprawnienia wynikają z art. 15aa ustawy o Policji i przepisów wykonawczych.
W praktyce wygląda to tak: podczas interwencji domowej policjant ocenia sytuację – rozmawia z ofiarą, sprawdza ślady przemocy, może korzystać z kwestionariusza oceny ryzyka. Jeżeli uzna, że zagrożenie jest realne, może wydać natychmiast wykonalny nakaz opuszczenia mieszkania przez sprawcę oraz zakaz zbliżania się do niego. Nakaz obowiązuje przez 14 dni od wydania, a za jego złamanie grozi odpowiedzialność wykroczeniowa, a nawet karna. W tym czasie ofiara może skontaktować się z prawnikiem, ośrodkiem pomocy społecznej czy organizacją pozarządową i wystąpić do sądu o dalsze środki ochrony, np. zakaz zbliżania się, zakaz kontaktu, zobowiązanie sprawcy do opuszczenia mieszkania na dłuższy okres.
To bardzo ważna zmiana jakościowa: w polskim systemie prawnym to nie ofiara ma „uciekać z domu”, zabierać dzieci i szukać schronienia u rodziny czy w ośrodku – to sprawca ma być natychmiast izolowany. Jeżeli policjant nie skorzysta z tego narzędzia, a zagrożenie jest poważne, warto dopytać o powody, poprosić o rozmowę z przełożonym lub zgłosić sprawę do prokuratury. W razie wątpliwości można szukać wsparcia w lokalnym ośrodku pomocy społecznej, centrum interwencji kryzysowej czy specjalistycznym ośrodku wsparcia dla osób doznających przemocy domowej.
Policja może także – obok nakazu opuszczenia mieszkania – wydać zakaz zbliżania się do osoby pokrzywdzonej, zakaz kontaktowania się z nią, a także zakaz wstępu na teren szkoły, miejsca pracy czy innego obiektu, w którym przebywa osoba doznająca przemocy. Takie rozwiązania mają chronić nie tylko w domu, ale również w przestrzeni publicznej, gdzie sprawcy często próbują nachodzić ofiary, śledzić je czy zastraszać.
Procedura Niebieskiej Karty i rola instytucji w ściganiu przemocy
Procedura Niebieskiej Karty to narzędzie, które funkcjonuje obok postępowania karnego i ma dwa główne cele: zapewnienie bezpieczeństwa osobie doznającej przemocy oraz koordynację działań różnych instytucji. Wszczęcie procedury następuje z chwilą wypełnienia formularza „Niebieska Karta – A” przez przedstawiciela jednej z uprawnionych instytucji, np. policjanta, pracownika socjalnego, nauczyciela, lekarza czy pracownika gminnej komisji rozwiązywania problemów alkoholowych, jeśli istnieje uzasadnione podejrzenie stosowania przemocy domowej lub zgłoszenie świadka.
Dla ofiary ważne jest to, że nie musi „składać formalnego wniosku”. Jeżeli policjant interweniujący w mieszkaniu widzi ślady przemocy, może sam wypełnić formularz i wszcząć procedurę. To samo dotyczy pracownika szkoły, który zauważa, że dziecko przychodzi z siniakami, opowiada o przemocy w domu albo zachowuje się w sposób mogący świadczyć o krzywdzie. Po wszczęciu procedury Niebieskiej Karty zbiera się tzw. zespół interdyscyplinarny lub grupa robocza, w której skład wchodzą przedstawiciele różnych służb: pomocy społecznej, policji, oświaty, ochrony zdrowia, czasem organizacji pozarządowych. Zadaniem zespołu jest opracowanie indywidualnego planu pomocy, tak by zapewnić bezpieczeństwo ofierze, wesprzeć ją psychologicznie, prawnie i socjalnie, a także podjąć działania wobec sprawcy, w tym motywować go do udziału w programach korekcyjno–edukacyjnych.
Niebieska Karta nie jest „czarną listą”, która coś odbiera ofierze – przeciwnie, sama procedura nie powoduje negatywnych skutków dla osoby doznającej przemocy. Może natomiast skutkować różnymi konsekwencjami dla sprawcy, jeśli okaże się, że stosuje przemoc, a organy ścigania potwierdzą przestępstwo. Warto też wiedzieć, że procedury tej nie można „wycofać na własne życzenie”. To system ochrony, a nie formalne „oskarżenie”, które można anulować. Dlatego jeśli ktoś raz zgłosił przemoc i boi się, że „zrobił za dużo”, dobrze jest porozmawiać z pracownikiem socjalnym lub specjalistą ds. przemocy, żeby zrozumieć, co się dalej będzie działo i jakie ma prawa.
Prawa ofiary przemocy domowej w postępowaniu karnym i poza nim
Osoba doznająca przemocy domowej jest w postępowaniu karnym pokrzywdzonym, a to daje jej szereg konkretnych praw. Ma prawo do: złożenia zawiadomienia o przestępstwie, proporcjonalnego traktowania przez organy ścigania, uzyskiwania informacji o przebiegu sprawy, składania wniosków dowodowych, wglądu do akt (z pewnymi ograniczeniami), udziału w przesłuchaniach, a w późniejszym etapie – występowania w roli oskarżyciela posiłkowego. Może też korzystać z pełnomocnika – adwokata lub radcy prawnego – który będzie ją reprezentował w postępowaniu.
Poza kodeksem postępowania karnego ogromne znaczenie ma ustawa o przeciwdziałaniu przemocy domowej. Przewiduje ona, że osobie doznającej przemocy domowej przysługuje bezpłatna pomoc, w szczególności w formie poradnictwa medycznego, psychologicznego, prawnego, socjalnego, zawodowego i rodzinnego, interwencji kryzysowej, zapewnienia bezpiecznego schronienia w specjalistycznym ośrodku wsparcia, a także pomocy w uzyskaniu mieszkania, jeśli ofiara nie ma do niego tytułu prawnego. Ustawa przewiduje również możliwość uzyskania zaświadczenia lekarskiego dokumentującego obrażenia związane z przemocą, co później jest ważnym dowodem w sprawie.
Ofiara ma także prawo żądać od sądu cywilnego zastosowania środków ochrony, takich jak zobowiązanie osoby stosującej przemoc domową do opuszczenia wspólnie zajmowanego mieszkania, zakaz zbliżania się do mieszkania w określonej odległości, zakaz kontaktowania się czy zakaz przebywania w miejscach, w których pokrzywdzony bywa regularnie. Co ważne, sąd nie jest związany wnioskiem w tym zakresie – może orzec środek w szerszym zakresie niż żądany, jeżeli wymaga tego bezpieczeństwo ofiary.
W praktyce niezwykle istotne jest, aby osoba doznająca przemocy miała wsparcie w zrozumieniu tych praw. Dlatego warto skorzystać z darmowej pomocy prawnej, konsultacji w ośrodku pomocy społecznej, organizacji pozarządowej czy specjalistycznym ośrodku wsparcia. W wielu miejscowościach działają także telefony zaufania, gdzie można anonimowo porozmawiać o sytuacji i otrzymać wskazówki, jakie kroki można podjąć na danym etapie. I jeszcze jedno: to, że ofiara wraca do sprawcy, nie przekreśla jej praw ani nie oznacza, że wcześniejsza przemoc „przestaje istnieć”. Prawo chroni, nawet jeśli emocjonalnie sytuacja jest bardzo skomplikowana.
Środki ochrony cywilnej – zakaz zbliżania, kontaktu i opuszczenie mieszkania
Poza postępowaniem karnym równie istotne są środki ochrony stosowane przez sąd cywilny. W sprawach z zakresu przeciwdziałania przemocy domowej sąd może m.in. zobowiązać osobę stosującą przemoc do opuszczenia wspólnie zajmowanego mieszkania i jego bezpośredniego otoczenia, zakazać zbliżania się do tego mieszkania, zakazać kontaktowania się z osobą doznającą przemocy, a także zakazać zbliżania się do niej na określoną odległość. Takie orzeczenia mogą zapadać w osobnym postępowaniu, często w trybie zabezpieczenia, co oznacza, że środek ochrony jest nadawany na czas trwania procesu – i to często bardzo szybko po złożeniu wniosku.
Zakaz zbliżania się może dotyczyć zarówno określonej osoby, jak i konkretnego miejsca – mieszkania, miejsca pracy, szkoły, przedszkola dziecka. Wyznacza się przy tym minimalną odległość, której sprawca ma obowiązek przestrzegać. Z kolei zakaz kontaktu obejmuje różne formy komunikacji: telefony, SMS-y, komunikatory internetowe, media społecznościowe, próby kontaktu przez osoby trzecie. Złamanie takiego zakazu może skutkować odpowiedzialnością karną i zaostrzeniem sytuacji sprawcy.
Dla ofiary ważne jest to, że środki cywilne nie wymagają od razu prawomocnego wyroku karnego. Wystarczy uprawdopodobnienie, że dochodzi do przemocy i istnieje zagrożenie dobra osobistego, zdrowia lub życia. Oczywiście, im więcej dowodów – zaświadczenia lekarskie, notatki policyjne, dokumenty z Niebieskiej Karty, wiadomości z groźbami – tym większa szansa na szybkie i zdecydowane działanie sądu. Wniosek o zastosowanie środków ochrony można złożyć samodzielnie, z pomocą prawnika lub przy wsparciu organizacji pozarządowej udzielającej pomocy osobom doświadczającym przemocy.
Przemoc domowa wobec dzieci i osób zależnych – szczególna ochrona
Szczególną uwagę prawo przykłada do przemocy wobec dzieci, osób starszych, osób z niepełnosprawnościami oraz wszystkich, którzy są z różnych względów nieporadni lub zależni od sprawcy. Art. 207 k.k. wyraźnie wskazuje, że znęcanie się nad małoletnim lub osobą nieporadną ze względu na wiek, stan psychiczny lub fizyczny jest surowiej karane – zagrożone karą pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat. Dziecko, które jest świadkiem przemocy wobec jednego z rodziców, także jest osobą doznającą przemocy domowej – patrzenie na bicie mamy czy taty, ciągłe awantury, wyzwiska i groźby to dla dziecka realna krzywda psychiczna.
Instytucje takie jak szkoły, przedszkola, poradnie psychologiczno–pedagogiczne, lekarze podstawowej opieki zdrowotnej czy szpitalne oddziały ratunkowe mają szczególną rolę w wychwytywaniu sygnałów przemocy wobec dzieci. Widoczne siniaki, częste urazy, duża lękliwość, nadmierne wycofanie lub agresja, opowieści o „karach” stosowanych w domu – to wszystko są sygnały alarmowe. W razie podejrzenia przemocy powinno zostać wszczęte postępowanie w ramach Niebieskiej Karty, a w poważniejszych przypadkach zawiadomiona policja, prokuratura czy sąd rodzinny.
Sąd rodzinny może ingerować we władzę rodzicielską – ograniczyć ją, zawiesić albo pozbawić rodzica władzy, jeżeli jego zachowanie zagraża dobru dziecka. Może też zdecydować o umieszczeniu dziecka w pieczy zastępczej, jeśli pozostawienie go w dotychczasowym środowisku jest niebezpieczne. Z prawnej perspektywy priorytetem jest bezpieczeństwo i dobro małoletniego, nawet jeżeli wiąże się to z bardzo bolesnymi decyzjami, jak rozdzielenie dziecka i rodzica–sprawcy.
W przypadku osób starszych czy z niepełnosprawnościami przemoc często przybiera formę zaniedbania, ograniczania jedzenia, leków, pieniędzy, szantażu („jak coś komuś powiesz, trafisz do domu opieki”), a także agresji fizycznej. Tego typu sytuacje wymagają zdecydowanej reakcji otoczenia – sąsiadów, rodziny, opiekunów, pracowników socjalnych. Osoby zależne same często nie są w stanie zgłosić przemocy, nie wiedzą, do kogo się zwrócić ani jakie mają prawa. Dlatego tak ważne są kampanie edukacyjne i wrażliwość społeczna na sygnały krzywdy.
Jak dokumentować przemoc domową i gdzie szukać realnej pomocy
Nawet najlepsze przepisy nie zadziałają, jeśli brak będzie dowodów i konkretów. Dlatego w kontekście ścigania sprawcy przemocy domowej ogromne znaczenie ma dokumentowanie tego, co się dzieje. Chodzi nie tylko o ślady fizyczne – siniaki, rany, zniszczone przedmioty – ale też o zachowania psychiczne: groźby, upokorzenia, kontrolę, izolację. W praktyce warto zapisywać daty i okoliczności poszczególnych zdarzeń, robić zdjęcia obrażeń, zachowywać SMS-y, nagrania wiadomości głosowych, screeny z komunikatorów, a także korzystać z pomocy lekarza czy psychologa, którzy mogą wydać zaświadczenie o stanie zdrowia związanym z przemocą.
W sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia pierwszym krokiem jest zawsze telefon na numer alarmowy 112 i wezwanie policji. Po interwencji można porozmawiać z funkcjonariuszami o natychmiastowych środkach ochrony: nakazie opuszczenia mieszkania, zakazie zbliżania się, zakazie kontaktowania. W kolejnym kroku warto skontaktować się z lokalnym ośrodkiem pomocy społecznej, centrum interwencji kryzysowej albo specjalistycznym ośrodkiem wsparcia dla osób doznających przemocy domowej. Te instytucje są zobowiązane ustawowo do udzielenia bezpłatnej pomocy i wsparcia – od rozmowy z psychologiem, przez doradztwo prawne, po możliwość uzyskania schronienia, jeśli pozostawanie w domu jest zbyt niebezpieczne.
Jeśli to możliwe, warto skorzystać również z pomocy profesjonalnego pełnomocnika – adwokata lub radcy prawnego, szczególnie takiego, który ma doświadczenie w sprawach rodzinnych i karnych związanych z przemocą. Pomoże on opracować strategię działania: złożenie zawiadomienia o przestępstwie, wniosek o Niebieską Kartę, wniosek do sądu o zakaz zbliżania, o zabezpieczenie w sprawie rodzinnej, ustalenie kontaktów z dziećmi czy alimentów. Dobrze przygotowane pismo procesowe, poparte dowodami, znacznie zwiększa szanse na szybką i skuteczną ochronę.
Najtrudniejszy bywa pierwszy krok – przyznanie przed sobą, że to, co dzieje się w domu, nie jest „normalną kłótnią”, ale przemocą. Z perspektywy prawa nie liczy się to, co sprawca obiecuje, ale to, co realnie robi. Masz prawo do bezpieczeństwa, spokoju i życia bez strachu. Masz prawo korzystać z pomocy państwa i instytucji. A prawo karne – choć bywa powolne i nieidealne – daje dziś coraz więcej narzędzi, by sprawcę przemocy realnie odizolować i pociągnąć do odpowiedzialności, a ofiarę objąć ochroną oraz wsparciem. Jeśli to czytasz i widzisz w tym swoją sytuację, nie musisz znać wszystkich przepisów na pamięć. Wystarczy, że zrobisz jeden krok: zadzwonisz po pomoc, powiesz komuś zaufanemu, zgłosisz się do instytucji. To reszta systemu jest po to, by zająć się kolejnymi etapami.
